wtorek, 6 września 2011

Cotygodniowe Msze trydenckie w Opolu

Opolskie Środowisko Tradycji Łacińskiej informuje, że z błogosławieństwem Księdza Biskupa Andrzej Czai od pierwszej niedzieli września Msze święte w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego będą sprawowane w Opolu co tydzień. Zmianie ulega godzina celebracji - od 11 września będą one sprawowane o 18.30. Miejscem celebracji pozostaje kościół świętego Sebastiana.

Dotychczas w Opolu odprawiana Msza starym rycie była odprawiana tylko w pierwszą niedzielę miesiąca.

poniedziałek, 5 września 2011

III Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej

11 września, niemalże w przeddzień czwartej rocznicy obowiązywania motu proprio Summorum Pontificum Ojca Świętego Benedykta XVI, odbędzie się III Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej organizowana przez wiernych z Koszalina.

Program pielgrzymki:

15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego w kaplicy św. Faustyny Kowalskiej ul. Piłsudskiego 92 w Koszalinie

15.15 – Różaniec (w języku łacińskim) w drodze do Sanktuarium Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej

15.45 – wejście do Sanktuarium

16.00 – Msza święta dziękczynna (sprawowana według nadzwyczajnej formy rytu rzymskiego), którą odprawi o. Krzysztof Szachta OFMConv.

niedziela, 4 września 2011

Z redakcyjnej poczty (II) - Tradycyjna ambona

Publikujemy tekst naszego czytelnika Piotra Borowiaka zatytułowany Tradycyjna ambona – wspaniałym miejscem do głoszenia Słowa Bożego w liturgii. Został on przesłany w liście skierowanym do naszej redakcji:

W kościołach tworzy się eksponowane miejsca, które mają zapewnić dobre warunki głoszenia i odbioru Słowa Bożego. Od wieków budowano wspaniałe ambony, dzięki którym kapłan przekazywał wiernym słowa i nauczanie Pana Jezusa. Dziś w niektórych kościołach możemy zauważyć powrót do pięknego zwyczaju głoszenia kazań z dawnej ambony. W mojej parafii również od dwóch lat część świątecznych, rekolekcyjnych czy niedzielnych kazań głoszonych jest z tego dostojnego miejsca. W momencie gdy kapłan idzie na ambonę śpiewamy pieśń do Ducha Świętego. Wierni są zadowoleni ponieważ ksiądz jest bardziej widoczny, jego gesty i mowa ciała są lepiej zauważalne i czytelne. Poza tym kapłan stoi na ambonie która umieszczona jest wśród wiernych, a więc jest bliżej ludzi. Bardzo zyskuje na tym komunikacja.

Kapłan wychodzący na ambonę i wyjaśniający Słowo Boże czyni podobnie jak sam Pan Jezus, Patriarchowie, Prorocy i Apostołowie. W Piśmie Świętym czytamy, że oni także wychodzili na górę, lub podwyższenie tak aby byli widoczni i słyszalni dla tłumów, do których przemawiali. A oto jeden z wielu fragmentów mówiący nam o tym: „Jezus widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich….” (Mt 5, 1-2).

Trzeba dodać jeszcze że to przemawianie księdza z góry nie jest wywyższaniem kapłana. Jest raczej uwzniośleniem, wywyższeniem i podkreśleniem wagi słów Pisma Świętego, które ma nam kapłan wyjaśniać podczas kazania.

Podwyższenie motywuje się także odwołaniem do księgi Izajasza , w której czytamy: „Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie. Podnieś mocno twój głos zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem” (40, 9).

Ambona w większości kościołów umieszczona jest po lewej stronie. Na daszku ambony często odnajdziemy pomalowanego na złoto gołębia. Gołębica jest symbolem Ducha Świętego. Możemy sobie przypomnieć, że Apostołowie po zesłaniu Ducha Świętego poczuli się bardzo szczęśliwi, ponieważ odkryli w sobie moc pochodzącą od Pana Jezusa. To była moc Ducha Świętego, która dała im odwagę głosić że Jezus Chrystus zmartwychwstał. Podczas trwającego wówczas święta opowiadali o Panu Jezusie przybyszom z całego świata. To były pierwsze wygłaszane kazania. Dlatego właśnie na wielu ambonach widzimy symbol Ducha Świętego, Którego prosimy o to, aby czuwał nad kapłanami szczególnie wtedy gdy głoszą Słowo Boże.

W architekturę wielu ambon często wbudowana jest rzeźba lub figura Chrystusa nauczającego. Ma to nam przypomnieć, że jesteśmy Jego uczniami. Wizerunek ten uświadamia nam także to, że kapłan mówiący z ambony przekazuje nauczanie samego Boga. Naucza nie w swoim imieniu, ale w imieniu Zbawiciela.

Naokoło wielu ambon umieszczone są płaskorzeźby czterech Ewangelistów lub Doktorów Kościoła. Czasami spotykamy się z czterema symbolami: aniołem, lwem, bykiem i orłem, często mającymi skrzydła. Są to znaki wskazujące na Ewangelię i tych którzy ją spisali czyli: św. Mateusza, św. Marka, św. Łukasza i św. Jana. To właśnie ci czterej mężowie Boży pod natchnieniem Ducha Świętego zapisali słowa swego Mistrza. Kazanie głoszone z tego miejsca dotyczy zazwyczaj słów Jezusa Chrystusa, które odczytujemy z księgi Dobrej Nowiny, stąd właśnie tak często spotykane symbole czterech ewangelistów.

Zobaczmy więc ile pięknych symboli i znaczeń mają nasze ambony. Dlatego warto głosić z nich Słowo Boże. Wielkim zwolennikiem [po reformie liturgicznej przeprowadzonej po Soborze Watykańskim II - przyp. NRL] głoszenia z ambony był Kardynał Stefan Wyszyński. Zawsze gdy w kościele była ambona – wchodził na nią podczas kazań aby przekazywać Słowo Boże.

W dzisiejszym Kościele często na nowo odkrywamy piękno starych tradycji i zwyczajów sprawdzonych od wieków. Również zachęca nas do tego Papież Benedykt XVI. Cieszę się, że w Kościele tak się dzieje. Możemy tu zastosować słowa Pana Jezusa o dobrym ojcu rodziny "który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare" (Mt 13, 52).

sobota, 3 września 2011

Chwalebnie i bez urazy (XII tydzień po Zesłaniu Ducha Świętego)

W kolekcie obecnego tygodnia, używanej co najmniej od czasów najstarszych sakramentarzy rzymskich (zachowanej także w Mszale Pawła VI dla 31. Niedzieli Zwykłej), Kościół modli się:
Omnipotens et misericors Deus, de cujus munere venit, ut tibi a fidelibus tuis digne et laudabiliter serviatur : tribue, quaesumus, nobis ; ut ad promissiones tuas sine offensione curramus. Per Dominum.
Co można przetłumaczyć:
Wszechmogący i miłosierny Boże, z którego daru pochodzi, gdy wierni Twoi służą Ci godnie i chwalebnie – prosimy, udziel nam, abyśmy biegli do Twoich obietnic bez uszczerbku. Przez Pana.

Modlitwa ta zawiera w sobie trudne do przeoczenia podobieństwo do kolekty z X Niedzieli po Pięćdziesiątnicy Wielkanocnej – przede wszystkim przez użycie zwrotu o „bięgnięciu ku obietnicom”, ale także przez tak ścisłe połączenie, we wstępnym wezwaniu, wszechmocy i miłosierdzia (wiemy już, że to właśnie miłosierdzie jest najmocniejszym objawem wszechmocy).

Podobnie jak w wielu innych oracjach tradycyjnych, ich zwięzłość chroni przed przekształcaniem się modlitwy – mowy zwróconej do Boga – w udające modlitwę pouczenie ludu, faktycznie odwracające jego uwagę od odbywającego się właśnie „zwrócenia ku Panu”. Z tego powodu nie należy się spodziewać rozwiniętych objaśnień – co jednak nie przeszkadza temu, iż modlitwy te, kapiąc jak kropla po kropli, żłobią w duszach rysy typowe dla doktryny katolickiej. W przeważającej mierze chodzi o naukę o Łasce.



Kolekta z XII Niedzieli post Pentecosten w swej mowie do Boga powołuje się, jak wiele innych, na fundament religii nadprzyrodzonej: służba Bogu może realizować się tylko dzięki łasce Bożej, a więc na nic tu opieranie się na samej dobrej woli ludzkiej. Zwróćmy uwagę na coś, co można odczytywać jako odróżnienie jakby dwóch stopni tej służby Bożej: może być ona sprawowana „godnie” i „chwalebnie”.

Oczywiście te dwa przysłówki mogą tu być używane jako określenia bliskoznaczne, jak bywa w prefacjach („godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne…”) – jednak dają się także odczytać jako opisujące dwie odróżnialne kondycje. Tak jak w nauce Kościoła o sprawowaniu sakramentów: odróżnia się to, co (tylko) „ważne”, od tego, co (ponadto) „godne” (w ten sposób, że bywa, iż sakrament sprawowany jest „ważnie, lecz niegodnie”). W kolekcie jest jakby ciąg dalszy: służba Boża może być nie tylko godna – ale i chwalebna. Chwalebnie, laudabiliter, służymy Bogu dopiero wtedy, gdy służba ta faktycznie przemienia nas. Gdy jest nie tylko kultem (czymś, co oczywiście musi spełniać wymogi ważności i godności), ale i rzeczywistym uświęceniem, czyli owocowaniem w nas tego, iż dopuszczono nas do „rozumnej służby Bożej”, logike latreja.

W następującej potem prośbie pojawia się sprecyzowanie warunków naszego „biegu ku obietnicom” Pańskim: oby był on sine offensione. Jak to rozumieć – a więc i: jak to przetłumaczyć? Offensio to słowo, którego sens w polskich tłumaczeniach, zależnie od kontekstu, oscyluje między „uraza” i „obraza”. „Obraza” – „bez obrazy” – mogłoby sugerować, że to prośba o uchronienie od grzechu (który jest przecież offensio Dei, obrazą Boga). Jednak powiązanie tego słowa z sytuacją biegu podpowiada pewne bardziej „fizyczne” znaczenie – takie jakie mamy np. w Psalmie 90, gdzie mowa o tym, że ze zrządzenia Bożego aniołowie pilnują, abyśmy „nie urazili stopy o kamień”.

Prosimy więc o to, abyśmy w biegu do Bożych obietnic mogli uniknąć potknięć, szkodliwych dla nas samych, tak jak szkodą jest urażenie stopy o kamień. Chwałą Bożą człowiek – biegnący ku Obietnicy. Prosimy zatem o to, aby żadne potknięcie nie umniejszyło chwały Bożej.

Msze święte trydenckie w Lublinie we wrześniu

Za stroną introibo.pl podajemy terminy wrześniowych celebracji Mszy Świętych w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego sprawowanych w Kościele Rektoralnym pw. Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica 16a:

1 IX czwartek 18:00 Bł. Bronisławy
4 IX niedziela 9:00 XII Niedziela po Zesłaniu Ducha Św.
8 IX czwartek 18:00 Narodziny NMP
11 IX niedziela 9:00 XIII Niedziela po Zesłaniu Ducha Św.
15 IX czwartek 18:00 Siedmiu Boleści NMP
18 IX niedziela 9:00 XIV Niedziela po Zesłaniu Ducha Św.
22 IX czwartek 18:00 Św. Tomasza z Villanueva
23 IX piątek 18:00 Piątek Suchych Dni Wrześniowych
24 IX sobota 18:00 Sobota Suchych Dni Wrześniowycg
25 IX niedziela 9:00 XV Niedziela po Zesłaniu Ducha Św.
29 IX czwartek 18:00 Św. Michała Archanioła


Źródło: www.introibo.pl

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Perspektywy szersze niż najszersze (XI tydzień po Zesłaniu Ducha Świętego)

Kolekta przepisana na ten tydzień w tradycyjnym Mszale Rzymskim znana jest najstarszym źródłom naszego obrządku – została także zachowana przez reformę Pawła VI, dla 27. Niedzieli Zwykłej.
Oracja ta brzmi w oryginale łacińskim następująco:
Omnipotens sempiterne Deus, qui abundantia pietatis tuae, et merita supplicum excedis et vota : effunde super nos misericordiam tuam ; ut dimittas quae conscientia metuit, et adjicias quod oratio non praesumit. Per Dominum.
Co można przetłumaczyć :
Wszechmogący wieczny Boże, który obfitością swej dobroci przewyższasz i zasługi, i pragnienia błagających : wylej na nas Twoje miłosierdzie – abyś odpuścił to, czego lęka się sumienie, i dodał to, czego modlitwa nie ośmiela się wyrazić. Przez Pana.

Modlitwa ta zaczyna się od jednej z najczęściej stosowanych w rycie rzymskim apostrof: Omnipotens sempiterne Deus. Błaganie nie jest miejscem, w którym próbuje się opisywać „istotę” Boga – dając Mu do zrozumienia, jak daleko już weszliśmy w głąb Jego Tajemnicy. W błaganiu przywołuje się czasami to, co bardzo łączy – a czasami, wręcz przeciwnie, to, co bardzo mocno odróżnia. Tym razem chodzi o to drugie: proszący człowiek lub błagający Kościół sięga po jedną z tych cech, które Tego Który Jest objawiają nam jako Świętego, czyli właśnie tak różnego od nas, od wszelkiego stworzenia. Nazywając Boga wszechmogącym i wiecznym, modlitwa przypomina równocześnie o ograniczonej sile stworzenia (wręcz o jego bez-sile) i o jego czasowości (wręcz o chwilowości). Wszechmoc i wieczność karmią nadzieję, czyli motyw każdej prośby, w tym modlitwy: prosimy Tego, który może wszystko – i to bez zmian, zawsze.
Następująca po owym bardzo klasycznym wezwaniu „doktryna” naszej kolekty jest wyjęta z samego centrum chrześcijańskiego poznania Łaski.




Wiele atramentu popłynęło przez wieki na temat granic naszego poznania Boga – wokół słynnego zdania Pseudo-Dionizego, że o Bogu raczej wiemy kim nie jest niż kim jest (co św. Tomasz wraz z Ojcami przetwarzał w zdanie, że wiemy że Bóg jest – a nie kim jest; a więc że znamy byt-istnienie Boga, a nie Jego istotę). Tymczasem nasza kolekta podchodzi do tego od innej strony: zanim bowiem Boga zaczęły opisywać traktaty metafizyków i scholastyków, będące tak bardzo dłużnikami imienia Jahwe, opisywały Go po swojemu prośby ku Niemu kierowane.

Prośby opisują Boga na sposób praktyczny, w świetle nadziei – i z poczuciem własnej słabości. Z tej perspektywy Boga nazywa się Miłosierdziem. I nagle widzimy zjawisko podobne do tego znanego nam z prób teoretycznego ujęcia Boga: gdy chcemy „dostosować się” do ogromu Bożej dobroci swoimi zasługami, natychmiast odczuwamy dysproporcję; jest ona jednak jeszcze głębsza – gdyż przekracza nie tylko, w czym nic dziwnego, nasz moralny „profil” (który tworzą pozytywnie nasze zasługi), lecz i – nasze pragnienia!

Bardzo błądzą, naturalizują tajemnicę chrześcijaństwa ci, którzy ujmują Bożą łaskę jako jedynie „zaspokojenie” ludzkich pragnień. Boża dobroć wyprzedza nasze pragnienia – i niebotycznie je przewyższa. Choć i w ludzkich pragnieniach jest intuicja, że naprawdę uszczęśliwiające dobro musi być nieskończone.

Nasza kolekta opowiada bezbłędnie o Łasce. A w drugiej, wprost błagalnej swojej części w przejmujący sposób odkrywa dwie częste trudności naszego życia duchowego. Bywa ono bowiem krępowane niejako od zewnątrz, siłą narośli grzechów – gdy „sumienie lęka się”, a człowiek dręczy się, że „nie zdoła” wybrnąć ze swoich ślepych uliczek. Prosimy więc, by Łaska zastukała do nas po odpędzeniu prześladowczego oblężenia złych myśli. Bywa jednak i tak, że punkt trudności przesuwa się głęboko do wnętrza człowieka – do tego stopnia, że wygaszony zostaje sam instynkt wielkości, nadany człowiekowi przez Boga już w samym stworzeniu. To smutny moment, i nie tak rzadki: gdy człowiek nie ma już nawet odwagi prosić o coś wielkiego, naprawdę, po ludzku „królewskiego”, a ogranicza się do samych małych „szczęść”. Prosimy więc w kolekcie, aby Boże miłosierdzie „dodało” to, czego nawet modlitwa nie ośmiela się wyrazić.

Można też te ostatnie słowa rozumieć inaczej – nie w związku z przypadkiem wspomnianego „stłamszenia” wewnętrznego, lecz w kontekście odruchu pokory. Mowa wtedy o pięknym geście zaufania: już nawet nie będę się domyślał, co możesz i chcesz mi dać; co chcesz, to daj. Wszechmogący, wieczny Boże.

Katechizm korespondencyjny

Informujemy, że Siostry Oblatki Instytutu Dobrego Pasterza nadal prowadzą katechizm korespondencyjny przez Internet dla dzieci oraz młodzieży na czterech poziomach nauczania, tj.:
1. Przed I-ą Komunią święta (5-7 lat) – katechezy o modlitwie, Credo oraz podstawowych Prawdach Wiary;
2. Bezpośrednie przygotowanie do I-ej spowiedzi i Komunii świętej;
3. Dla dzieci do 12 roku życia – katechezy o Starym i Nowym Testamencie;
4. Dla młodzieży od 13 roku życia – katechezy o Składzie Apostolskim, Sakramentach świętych i Dekalogu.
Poszczególne katechezy są wysyłane za pomocą sieci internetowej. Katechizm przeznaczony jest przede wszystkim dla rodziców, którzy chcieliby przekazać swoim dzieciom dodatkową wiedzę na temat Wiary katolickiej.


Więcej informacji o katechizmie można znaleźć w audycji, która była wyemitowana w marcu we wrocławskim Radio Rodzina.

Zainteresowanych rodziców prosimy o kontakt telefoniczny z siostrą Maksymilianą pod numerem telefonu 504 316 177 lub via e-mail: katechizm.korespondencyjny[at]gmail.com. W niedługim czasie zostanie także uruchomiona własna strona internetowa katechizmu, o czy także poinformujemy.

Pokrycie kosztów katechizmu pozostawione są hojności uczestników.