piątek, 2 stycznia 2009

Wywiad z ceremoniarzem papieskim: Rozwój z poszanowaniem Tradycji

Poniżej publikujemy wywiad, który udzielił ceremoniarz papieski ks. Guido Marini dla włoskiej gazety Il Tempo. Został on zamieszczony w wydaniu tej gazety z 28 grudnia 2008 r.

Papież w głównym oknie Bazyliki Watykańskiej, dzień Bożego Narodzenia, mucet i stuła. Żadnej kapy, mitry czy pastorału, chodzi o uroczyste błogosławieństwo, które nie wiąże się ze szczególnym rytem liturgicznym. A zatem mucet i stuła.
Takim go widziały setki milionów osób w każdej części świata.
Wybór ze względu na umiar i istotę? Nie. to po prostu poszukiwanie porządku również w paramentach w erze medialnej globalizacji. Benedykt XVI zważa także na te szczegóły, uważny, by nie powodować zamętu, by nie rozmywać przede wszystkim misterium czy celebracji sakramentów w miszmaszu zdjęć. Ale to liturgia jest tym, na czym Papież jest szczególnie skupiony. Wystarczało śledzić uroczysty ryt Pasterki, by zdać sobie z tego sprawę.
Kalenda na zakończenie wigilii i przed liturgią; długie momenty ciszy; klęcznik dla wiernych, którzy przyjmowali Komunię św.; krucyfiks pośrodku ołtarza i świeczniki, piękne ale być może także przeszkadzające w emisji telewizyjnej, dar od dzieci mający miejsce w czasie Mszy św.
I modyfikacje, które nie skończą się na tym. Podczas tej uroczystości ma przy swym boku młodego i „wysublimowanego” monsignora – Guido Mariniego (43 lata), absolwenta prawa kanonicznego. Od 14 miesięcy jest on mistrzem papieskich ceremonii liturgicznych. Zastąpił biskupa Piero Mariniego, który przez lata towarzyszył Janowi Pawłowi II. Genueński kapłan jest bojaźliwy, trochę nieśmiały, ale mający jasne i zróżnicowane pomysły. Pobożny, łagodny, o rozbrajającym uśmiechu, cechy, które natychmiast sprawiają, że jest sympatycznym człowiekiem. To jeden z jego nielicznych wywiadów.


Mons. Guido Marini, kim byli Księdza mistrzowie?
„Kiedy wstąpiłem do seminarium, arcybiskupem był kardynał Giuseppe Siri. Na księdza zostałem wyświęcony przez kardynała Canestriego. Przez 7 lat byłem sekretarzem Canestriego i 7 lat kardynała Dionizego Tettamanzi. Kardynał Tarcisio Bertone dał mi nominację na urząd odpowiedzialny za szkolnictwo archidiecezji, byłem kierownikiem duchowym w seminarium, gdzie nauczałem też prawa kanonicznego. Potem byłem kanclerzem w kurii i prefektem odpowiedzialnym za katedrę. Przy boku kard. Tettamanzi stawiałem pierwsze kroki jako ceremoniarz.”

Liturgia jest szczytem życia Kościoła, czasem i miejscem głębokiej relacji z Bogiem, jak mówi Benedykt XVI. Skąd narodziła się ta miłość do liturgii?
„Była to młodzieńcza miłość, w tym sensie, że moje powołanie ma swe korzenie w liturgii; miłość do Pana była również miłością do liturgii jako miejsca spotkania z Nim. W Genui zawsze był obecny ważny ruch liturgiczny.”

Przypuszczam, że to kard. Tarcisio Bertone, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, zaproponował Księdza nazwisko Benedyktowi XVI.
„Tak, propozycja dotarła do mnie poprzez kard. Bertone. "Papież – tłumaczył mi – myśli o twoim nazwisku."

Z bawarskim papieżem uczestniczymy w operacji liturgicznego przestylizowania, czy w czymś o wiele głębszym?
„To coś bardziej głębszego na płaszczyźnie ciągłości, nie zerwania. Rozwój z poszanowaniem Tradycji.”

Od kiedy Ksiądz się pojawił nastąpiły zmiany i poprawki. Niektóre niezauważalne, inne bardziej rzucające się w oczy.
„Przemiana jest zróżnicowana. Jedną było umiejscowienie krucyfiksu na środku ołtarza, by wskazać, że celebrans i zgromadzenie wiernych nie patrzą na siebie, ale razem patrzą na Pana, który jest ośrodkiem ich modlitw. Innym aspektem jest Komunia na klęcząco udzielana do ust przez Ojca Świętego – by uwypuklić wymiar tajemnicy, misterium, żywej obecności Jezusa w Najświętszej Eucharystii. Również postawa, zachowanie są ważne, ponieważ pomagają w adoracji i skupieniu wiernych.”

Papież Benedykt jest pierwszym papieżem, który nie ma tiary w swoim godle. Zmienił paliusz na początku swej posługi apostolskiej i porzucił charakterystyczny pastorał artysty Scorzelliego, podarowany Pawłowi VI przez mediolańczyków. Ów pastorał w formie krzyża był używany także przez papieża Lucianiego oraz Jana Pawła II. Papież Ratzinger wybrał ferulę – prosty krzyż.
„Jak pan mówi, papieskim pastorałem jest ferula, krzyż bez wizerunku Ukrzyżowanego, dając mu bardziej poręczne i zwykłe użycie, a nie tylko nadzwyczajne. Wobec takiego spostrzeżenia powstała praktyczna kwestia: potrzebny jest lżejszy pastorał i znaleźliśmy go w papieskiej zakrystii.”

Wspomnieliśmy już o wprowadzeniu momentów ciszy we Mszy św. W Rzymie, w centrum chrześcijaństwa, liturgie sprawowane są z całą ich wspaniałością. A język Cycerona, łacina, obecna jest w nich wszystkich. Poza tym myśli się o uprzedzeniu znaku pokoju i o końcowym pozdrowieniu ze strony celebransa. Intencją jest przywrócenie w pełni charakteru kultu. Kreatywność i spontaniczność traktowane są jako zagrożenie.
„Nie byłbym tak drastyczny i nie podoba mi się wcale to wyrażenie, używane przez co niektórych: liturgiczne sprzątanie. To rozwój, który znaczniej dowartościowuje to, co przez tyle lat wyśmienicie czynił mój poprzednik, biskup Piero Marini jako mistrz papieskich ceremonii. Pytania zadane przez pana dotyczące przesunięcie znaku pokoju czy inne rzeczy, nie wchodzą w moje kompetencję, a Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów i nowego prefekta, kardynała Antonio Canizaresa. Ja mam za zadanie zajmować się realizowaniem w przykładny sposób jedności i katolicyzmu wszystkich tych, którzy uczestniczą w celebracji Mszy św. papieskiej.”

Kiedy zobaczymy papieża Benedykta sprawującego Mszę św. łacińską w nadzwyczajnym rycie rzymskim, rycie Piusa V? Motu proprio osobiście zinterpretowałem jako akt wolności, otwarcia, nie zamknięcia.
“Nie wiem. Zadecyduje papież, jeśli uzna to za stosowne.”

W adhortacji apostolskiej posoborowej o liturgii Józef Ratzinger skupił się na wielu aspektach. Zaproponował nawet, aby kościoły były zwrócone na wschód, w kierunku świętego miasta Jerozolimy. On to, rok temu, celebrował Mszę św. w sykstyńskiej kaplicy plecami do ludu. Kto mu to zaproponował?
“To ja mu to zaproponowałem. Kaplica Sykstyńska jest szkatułą pełną kosztowności. Popsucie jej piękna tworząc sztuczny konstrukt wydawało się czymś niewłaściwym. W rycie zwyczajnym, celebrowanie „plecami do wiernych” jest przewidzianym sposobem. Jednakże podkreślam: nie odwraca się plecami do wiernych, lecz celebrans i wierni są zwróceni ku jedynemu ,ważnemu punktowi, którym jest krucyfiks.”

„Papież nie ubiera się u Prady” można było przeczytać w „L’Osservatore Romano”. Wygląd Benedykta XVI uderza i intryguje. Paramenta, mitry, krzyże na piersi, tron, na którym zasiada, mucety i stuły. Mamy przed sobą eleganckiego papieża. Czy to wymysł dziennikarzy?
„Samo powiedzenie „elegancki” w dzisiejszym języku wydawałoby się oznaczać, jakoby papież kochał wygląd zewnętrzny, światowy. Uważne oko dostrzega, iż ma miejsce poszukiwanie, które zaślubia Tradycję oraz nowoczesność. To równowaga między przeszłością i teraźniejszością. To poszukiwanie piękna i harmonii, które wyrażają Boże misterium.”

Co ujrzymy w Kamerunie i w Angolii? Afrykańskie liturgie są kolorowe, popularne, ich powszechnym elementem są tańce, bębny. Będzie Ksiądz prałat poddany próbie…
(Śmiech) „Już teraz przygotowujemy podróż. Będziemy próbować wziąć razem to, co jest ważne dla wszystkich w tradycjach lokalnych. Samą swoją obecnością papież przypomina o Kościele, jednym, świętym, apostolskim. Znajdziemy syntezę między tym, co jednoczy Kościół w rycie rzymskim a aspektami typowymi, kulturowymi wrażliwościami. Inkulturacja wiary i liturgii i uniwersalnego wymiaru.”

Liturgia jest złożem, dziedzictwem tysiąclecia. Mszał jest zalany cytatami od Biblii do Ojców Kościoła Wschodu i Zachodu. Psalmy responsoryjne, oracje i kolekty, sakramentarz, który jest główną częścią Mszy św. To dziedzictwo nietykalne. Za każdym razem, gdy jest celebracja, konsultuje się Ksiądz Prałat z papieżem? Jaki to rodzaj komunikacji?
„Bardzo łatwy. Papież jest pytany w ważnych rzeczach i przed celebracją ma wszystkie teksty. Zazwyczaj wysyłamy mu napisane noty a on odpowiada pisemnie, własnoręcznie.”

Ksiądz Prałat doświadcza czegoś mocnego i nadzwyczajnego. Jakie są epizody, które Księdza poruszyły?
„Tak, to mocne doświadczenie. Poruszyła mnie papieska wizyta do Stanów Zjednoczonych. To była moja pierwsza podróż zagraniczna z Ojcem Świętym, dlatego miała dla mnie posmak nowości. To była emocjonująca podróż ze względu na serdeczność, ciepło, duchowy klimat. I poruszyło mnie przyznanie w czerwcu paliusza metropolitom. Jeden z nich zwrócił się tak do papieża klęcząc: "Ojcze Święty, pochodzę z diecezji, w której mój poprzednik zapłacił męczeństwem za wiarę. Pomódl się za mnie, abym i ja mógł zostać męczennikiem." Jeszcze bardziej zrozumiałem, co to znaczy być Kościołem.”

Czy panuje wielka zgoda, więź między Księdzem Prałatem a papieżem?
„Z mojej strony całkowita.”

Jak określiłby Ksiądz Prałat Benedykta XVI, Ksiądz, który ma szczęście być przy nim?
“Łączy w wyjątkowym poziomie intelektualnym ogromną prostotę i słodycz. Jest to rys charakterystyczny dla jego duchowej i ludzkiej postaci. To rzeczywistość, którą weryfikuję i dotykam. Fakt bycia blisko papieża, tego papieża, jest wielką łaską dla mojego kapłaństwa.”

tłumaczenie: Agnieszka Zuba