wtorek, 27 sierpnia 2013

Tradiclaromontana2013 – WZNOWIENIE OGÓLNOPOLSKICH PIELGRZYMEK NA JASNĄ GÓRĘ

W dniach 25-26 października A.D.2013 odbędzie się Ogólnopolska Pielgrzymka Wiernych Tradycji Łacińskiej na Jasną Górę. Pielgrzymka organizowana jest jako kontynuacja Pielgrzymek Wiernych Tradycji Łacińskiej organizowanych w ubiegłych latach. W programie między innymi Msze Święte w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego w Kaplicy Matki Bożej i Bazylice Jasnogórskiej.



Pielgrzymki w latach 2004-2010 były organizowane przez Bractwo Kapłańskie św. Piotra. Brali w nich udział kapłani i wierni świeccy z całej Polski, przywiązani do tradycji łacińskiej Kościoła. Pomysł wznowienia dorocznych ogólnopolskich pielgrzymek powstał wśród uczestników Tradicamp2012 i z dlatego też organizacji pielgrzymki podjęła się Fundacja Inicjatywa Włodowicka, dotychczasowy organizator Ogólnopolskich Spotkań Wiernych Tradycji Łacińskiej Tradicamp. Bractwo Kapłańskie św. Piotra decyzją Ks. Wojciecha Grygiela (przełożony Bractwa w Polsce) przekazało Fundacji Inicjatywa Włodowicka prawo organizacji pielgrzymek jako kontynuacji tych z lat 2004-2010. Począwszy od 2013 roku dorocznym pielgrzymkom nadano nazwę „Tradiclaromontana”, wyrażającą zarówno charakter samej pielgrzymki, jak i szczególne przywiązanie do narodowego sanktuarium i jedność ze wszystkimi pielgrzymującymi do niego wiernymi. Ogólnopolskie pielgrzymki są ważnym elementem duchowości polskiej wspólnoty wiernych przywiązanych do tradycji łacińskiej Kościoła, a więc zachęcamy do jak najliczniejszego udziału wiernych z całego kraju.

Kapłanami prowadzącymi pielgrzymkę są: o. Krzysztof Stępowski CSsR  i Ks. Piotr Paćkowski. Organizatorzy poza zaplanowanymi wydarzeniami liturgicznymi zapewnią przejazd autokarem, nocleg i ubezpieczenie dla pielgrzymów. Zachęcamy do udziału w pielgrzymce w grupach zorganizowanych przez Fundację Inicjatywa Włodowicka, co pozwoli na zmniejszenie kosztów oraz umożliwi udział w pielgrzymce wiernych z najmniejszych wspólnot na terenie kraju. Autokary wyruszą z najdalszych zakątków Polski i będą zabierać pielgrzymów z poszczególnych miejscowości na zaplanowanej trasie przejazdu. Nocleg przewidziany jest w Domu Pielgrzyma przy Jasnej Górze.

Plan Tradiclaromontana2013:

Piątek, 25 października:
13:30 – Odsłonięcie Cudownego Obrazu oraz Msza Święta w Kaplicy Matki Bożej
16:00 – Droga Krzyżowa
19:45 – Nieszpory ludowe z konferencją duchową
21:00 – Apel Jasnogórski

Sobota, 26 października:
  5:30 – Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP
11:00 – Różaniec w Bazylice
12:00 – Msza Święta w Bazylice
14:00 – Spotkanie formacyjne z pielgrzymami
15:00 – Modlitwa zawierzenia i uroczyste Salve Regina

Organizatorzy zapraszają do współpracy wszystkie osoby gotowe udzielić wsparcia w tym wyjątkowym przedsięwzięciu (kapłanów i wiernych świeckich, ministrantów, chórzystów, organistów, osoby aktywnie działające przy organizacji celebracji Mszy Św. w swoich wspólnotach), a szczególnie prosimy o kontakt osoby chętne do organizacji grup pielgrzymów w swoich wspólnotach.
Miasta znajdujące się obecnie na zaplanowanych trasach autokarów:

Będzin
Białystok
Bielsko - Biała
Brochów
Brwinów
Bydgoszcz
Bytom
Ciechanów
Dąbrowa Górnicza 
Dąbrówka Dolna
Gdańsk
Gliwice 
Gniezno
Gorzów Wielkopolski
Jarosław
Józefów
Kalisz
Kłodzko
Koszalin
Koszuty Małe
Kraków
Kraśnik
Legnica
Lublin
Łówicz
Łódź
Oborniki Wielkopolskie
Opole
Piaseczno
Płock
Płońsk
Poznań
Radom
Rzeszów
Siedlce
Sochaczew
Sopot
Szamotuły
Szczecin
Świdnica
Świnoujście
Tarnów
Tychy
Wałbrzych
Warszawa
Wielgolas
Wodzisław Śląski
Wrocław
Września
Zamość
Zielonka

Jeśli jesteście zainteresowani udziałem w pielgrzymce, a Waszego miasta nie ma na powyższej liście, prosimy o kontakt z organizatorem. Również wszystkie osoby zainteresowane udziałem w pielgrzymce, a nie mające kontaktu z organizatorem grupy w swojej wspólnocie prosimy o kontakt z organizatorem.

Fundacja Inicjatywa Włodowicka
Zespół Organizacyjny ds. Tradiclaromontana

Tel. 506 973 360

piątek, 23 sierpnia 2013

II edycja Akademii Tradycja i Przyszłość

Akademia Tradycja i Przyszłość formuje ludzi, którzy będą mocno zakorzenieni w swej katolickiej kulturze, ukształtowani przez jej tradycję liturgiczną, duchową i intelektualną. Ludzie tacy gotowi są do odważnego zmierzenia się z wyzwaniami, jakie dla katolików niesie współczesny świat.

Celem kształcenia w Akademii jest intelektualne przygotowanie do duchowej walki we współczesnym świecie, umiejętne identyfikowanie realnych zagrożeń cywilizacyjnych, a także wyposażenie w narzędzia apologii cywilizacji i kultury chrześcijańskiej w neopogańskim świecie.

Inauguracja II edycji Akademii Tradycja i Przyszłość odbędzie się 5 października  2013 roku o godz. 10.30, w oratorium przy kościele p.w. św. Klemensa Hofbauera w Warszawie, ul. Karolkowa 49

Wykład inauguracyjny Filozofia klasyczna jako konieczne remedium na zagrożenia kulturowe wygłosi ks. dr hab. Tadeusz Guz, prof. KUL.Po wykładzie zostanie odprawiona Msza św. w klasycznym rycie rzymskim.


Organizatorzy zapraszają zarówno absolwentów pierwszego roku nauczania w Akademii, jak i nowych słuchaczy, na zajęcia do Akademii Tradycja i Przyszłość.

Zajęcia odbywają się na dwóch szczeblach: zajęcia kursoryczne (dla słuchaczy pierwszego roku) i zajęcia konwersatoryjne dla absolwentów pierwszego roku.

Słuchaczem Akademii może zostać osoba, która chce pogłębiać swą wiedzę, wyostrzać chrześcijańskie patrzenie na rzeczywistość i wyposażyć się w umiejętność sprostania nacierającej neopogańskiej cywilizacji.

Więcej informacji o programie Akademii, zapisach i kosztach nauki można znaleźć na stronie Centrum Kultury i Tradycji Wiedeń 1683

niedziela, 18 sierpnia 2013

Biało-Czarno-Czerwona A.D. 2013 - fotorelacja

Po raz 19. pielgrzymi kultywujący tradycyjną katolicką liturgię i duchowość szli na Jasną Górę w ramach Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki Akademickiej Grup "17". Przewodnikiem grupy, jak w poprzednich latach, był ks. Grzegorz Śniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza.


Jak co roku, pielgrzymka rozpoczęła się Mszą świętą w dniu Przemienienia Pańskiego, 6 sierpnia. Po niej pątnicy wyruszyli na dziewięciodniowy szlak. W czasie drogi, modląc się i śpiewając tradycyjne pieśni, mieli okazję słuchać konferencji, przystąpić do Sakramentu Pokuty a przede wszystkim uczestniczyli w Mszach świętych w rycie klasycznym, sprawowanych naprzemiennie w mijanych kościołach albo na starannie przygotowanym ołtarzu polowym.



Wieczorem 14 sierpnia, w wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, odświętnie odziani pielgrzymi w liczbie ponad stu osób dotarli przed tron Królowej Polski w jasnogórskim sanktuarium. Po chwili modlitwy przed Cudownym Obrazem udali się do Kaplicy Sakramentu Pokuty, gdzie sprawowana była przez Księdza Przewodnika uroczysta Msza z asystą wyższą. 


Zwieńczeniem pielgrzymki była solenna liturgia sprawowana w tym samym miejscu w poranek uroczystości Wniebowzięcia. Najświętszą Ofiarę sprawował ks. Sergiusz Orzeszko, w asyście współbraci z Instytutu Dobrego Pasterza: ks. Leszka Królikowskiego i ks. Grzegorza Śniadocha, pełniących funkcję diakona i subdiakona.   


Zdjęcia zamieszczone w tekście, autorstwa Anity Kalinowskiej, zaczerpnięto z obszernych galerii, które w całości można obejrzeć w internecie: część 1, część 2.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Kto nie zrozumie tradsów [sanaree.blogspot.com/]

[Zachęcamy do przeczytania tekstu znalezionego w blogosferze]

Tradycjonalizm katolicki to nie ideologia, lecz sposób na życie. To rodzaj duchowości, podobnie jak duchowość karmelitańska, jezuicka czy franciszkańska. A właściwie, pewna podbudowa dla duchowości, gdyż jej rodzaje mogą budować na wrażliwości i miłości wobec starej liturgii oraz dawnego formułowania dogmatów. A jednak, wielu nie pojmuje tego, co przeżywa obecnie środowisko tradycji łacińskiej. Kto więc nie zrozumie w pełni sytuację i wrażliwość tradycjonalistów?

Nie zrozumie tradycjonalizmu ten, kto nie zapoznał się z dramatem lat 60. i 70., gdy to, co jeszcze przed rokiem było wielkie i święte, nagle okazywało się być skostniałe i zakazane. Nie uświadomi sobie toku myślenia jego zwolenników człowiek, który nie chce spróbować wejść choć na chwilę w skórę ludzi oddychających dawną duchowością, skupionych często w bractwach, którym nagle dano do zrozumienia, że są zacofani, nie rozumieją „świata” (jakże pojmowanego!), a następnie potratowano jak pariasów. Którym na Zachodzie w imię „ewangelizacji” nakazano natychmiast „nawrócić się” i zmienić myślenie: bezkrytycznie patrzeć na pantomimę w prezbiterium czy sprawowanie Eucharystii na stole ogrodowym. Którym wmówiono, że ortodoksję warto zastąpić kreatywnością, w praktyce okazującą się reżimem jedynie słusznych poglądów progresywnych pod płaszczykiem odnowy, aktywnego uczestnictwa, ekumenizmu i przystosowania.

Nie zrozumie tradsów ten, kto nie chce się wysilić, by poznać teologię liturgii (w jej pełni, a nie jedynie w wersji posoborowej, sztucznie dorobionej do novus ordo) oraz symbolikę gestów, słów i szat na dawnej Eucharystii. Ten, kto nie wie czym jest archeologizm oraz ciągłość i organiczny wzrost w dziejach kultu, a przy tym ciągle peroruje, że msza tyłem do ludzi to coś strasznego - jakby ważne było, do kogo tyłem, a nie do kogo przodem. Nie zrozumie tradycjonalistów ten, kto niby wrażliwy jest na „inność” i pluralizm w dziedzinie duchowości, wartości tak mocno lansowane przez wielu hierarchów, ale w ostateczności pokazuje, że liczy się dla niego tylko to, co moje i najmojsze.

Nie zrozumie tradsów ten, kto ma w głowie utarte, schematyczne interpretacje Soboru Watykańskiego II, a właściwie jego „ducha”, wpisujące się w logikę błędnej hermeneutyki zerwania, ani jedyną słuszną wiedzę o jego historii wedle dyktatu szkoły bolońskiej. Ten, kto uwierzył w mit Kościoła przedsoborowego jako czasu stęchlizny, inkwizycji, zasklepienia i zabobonu. Kto w ogóle uwierzył w twierdzenie, że istniał „Kościół przedsoborowy” – jakby ten obecny był jakimś novum. Nie zrozumie tradsów osoba, która zamiast organicznego rozwoju woli patrzeć na historię w marksistowskich kategoriach walki postępu z ciemnotą, urzeczywistniającą się poprzez rewolucje i gwałtowne zerwania z „reakcyjną” przeszłością.

Nie zrozumie tradsów ten, kto jest ślepy na fakt, że nie wolno deptać rzeczy bliskich ludzkiemu sercu, Ten, kto nie dostrzeże dziwnej symbiozy między rewolucją francuską a rewolucją posoborową, w czasie których ogałacano ołtarze i zezwalano na tańce w kościołach roznegliżowanym kobietom. A także ten, kto nie zauważy uniwersalności wniosku historyka Pawła Jasienicy, który w kontekście walki francuskich republikanów z mieszkańcami Wandei stwierdził, że ludzie, którzy zbytnio umiłowali własne, subiektywne wizje, zdradzili program reformatorski, z kolei ci, którzy zostali napiętnowani jako wstecznicy i zbrodniarze, byli mu właściwie wierni.
Nie zrozumie tradycjonalizmu człowiek, który nie dokona analizy współczesnego społeczeństwa z jego słowami-kluczami, takimi jak antropocentryzm, homogenizacja, jednolitość, utylitaryzm, banał. Kto nie dostrzeże powszechnej ignorancji i mentalnych pozostałości po homo sovieticus, albo niechęci do autorytetów pokolenia „Y”. Nie zrozumie tradsów ten, kto nie zauważy, że nienawiść rewolucjonistów maja ’68 do wszystkiego, co wiąże się z prawem i przepisem, jest analogiczna do posoborowej niechęci wobec rubryki i rytuału. 


Nie zrozumie w pełni tego środowiska człowiek, który nie uzna, że od prostoty do prostactwa i od ubóstwa do dziadostwa jest bardzo niedaleka droga. Ten, kto nie zauważy, że fenomen "posoborowia" - nieograniczonego czasowo zjawiska (występującego także przed wiekami), przejawiającego się teoretycznie przez pseudoelokwencję architektów nowego porządku, a praktycznie przez barbaryzację, zalew kiczu i tandety pod wzniosłymi hasłami, zintensyfikował się w ostatnich czterech dekadach, gdy za odrzuceniem dawnej modlitwy poszło odrzucenie dogmatów i chrześcijańskiego życia przez wiernych. Kto nie zauważy, że  turpizm i "kreatywność" nieprzypadkowo doprowadziły do wyeliminowania ze świątyń tchnących ortodoksją nigryk czy gregoriańskiego chorału.

Nie zrozumie tradycjonalizmu ten, komu nie chce się odbyć intelektualnej wędrówki w celu zrozumienia motywów, które kierują tradsami, ani ten, który nie jest w stanie zdobyć się na odrobinę zrozumienia i ciepła, a zamiast tego rzuca frazesami o schizmatykach, faryzeuszach, niszczących jedność zacofańcach, względnie, w przypadku wyższego levelu podłości, o katolikach kulturowych i potomkach esbeków.

Nie zrozumie tradsów ten, kto nie jest w stanie zrozumieć upokorzenia, jakie musiało znieść przez cztery dekady wielu katolików, gdy odważni kapłani, łamiąc biskupi zakaz, odprawiali dla nich Tridentinę potajemnie, po domach lub kościołach przy zamkniętych drzwiach. Gdy byli wyśmiewani i oskarżani o brak miłości do Kościoła, butę, naiwne marzycielstwo, miłość formy, a nie treści – zupełnie tak, jakby sama forma nie wpływała na przekazywaną treść. Nie zrozumie tradsów ten, kto nigdy nie przeżył permanentnego oskarżania o złą wolę i schizmę oraz nieustannego żądania, by udowodnić, że nie jest się wielbłądem.

Nie da się zrozumieć tradsów bez zapoznania z fenomenem starej liturgii, która sprawiła, że nawet niekatolicy, tacy jak Agatha Christie, podpisali się pod petycją ponad 50 sław ws. zgody na dalsze sprawowanie Tridentiny w Anglii i Walii. Nie zrozumie tradycjonalistów ten, kto wiedział o mało znanej twarzy św. Ojca Pio, który nigdy nie odprawił nowej mszy, a na słowa generała kapucynów – zakonu, do którego należał – o posoborowej „specjalnej kapitule” i „nowych konstytucjach” zakonnych zareagował stwierdzeniem, że to destrukcyjny nonsens. Trudno pojąć logikę tradsów bez poznania gestów np. J. R. R. Tolkiena, odpowiadającego w czasie nowej mszy na cały głos po łacinie, podczas gdy inni modlili się po angielsku – na znak protestu. Ani bez słów żarliwego Evelyna Waugha, który już po pierwszych eksperymentach liturgicznych z 1965 r. prosił Boga, by nigdy nie porzucił wiary, bo obecnie chodzi do kościoła jedynie by wypełnić obowiązek i okazać posłuszeństwo. Nie zrozumie tradsów ten, kto nie zajrzy w duszę Louisa de Funesa, cudownego wesołka, a zarazem gorliwego katolika, który czuł wewnętrzny przymus, by wspierać finansowo tradycjonalistycznych kapłanów, a w testamencie zapisał Bractwu św. Piusa X trzecią część swego pokaźnego majątku. Ani ten, kto nie poznał zapisków Juliana Greena, kipiącego miłością do Kościoła i papiestwa, a równocześnie zwijającego się z bólu na widok tandety i zaniku czci dla Najświętszego Sakramentu.

Nie zrozumie tradycjonalizmu ten, kto nie dostrzeże żywych pąków tego ruchu: tłumów ludzi na zwykłej mszy trydenckiej w Londynie, których jest więcej niż na największej liturgii anglikańskiej w mieście; tysięcy osób na pieszej pielgrzymce do Chartres; ogromnej liczby powołań kapłańskich i zakonnych oraz wielu nawróceń dzięki pięknu klasycznej liturgii; rozkwitu nowych instytutów życia konsekrowanego oraz świeckich stowarzyszeń; faktu, że na czele wielkich protestów we Francji przeciwko ustawie o małżeństwom homoseksualnym stanęła tradycjonalistka katolicka Frigide Barjot. Nie zrozumie tradi-świata ten, kto nie dostrzeże miłości do Kościoła, świadomej wiary z wyboru, regularnego przystępowania do sakramentów oraz ogromnej wiedzy religijnej większości wiernych o opisywanej wrażliwości.

Nie zrozumie tradsów ten, kto nie zapoznał się także z mężną walką wielu kapłanów, często złamanych i zgniecionych w kościelnej machinie za to, że ośmieli się nie iść za dyktatem tandety. Począwszy od tych na najwyższych stopniach hierarchii, jak pełnych lęku o liturgiczną reformę kardynałów Ottavianiego i Bacciego, piszących w potajemnym liście do papieża w 1969 r., że nowa, sztucznie wyprodukowana przez „ekspertów” przy stoliku z zielonym obrusem msza wyraźnie oddala się od katolickiej teologii Eucharystii; kończąc na szeregowych proboszczach i duszpasterzach, którzy przez dekady postanawiali „robić swoje”, tworząc oazy na duchowej pustyni i czekając na lepsze czasy.

Nie da się w końcu pojąć tego ruchu, jeśli nie zapozna się z przekłamywanym życiorysem najbardziej kojarzonego z tradycjonalizmem arcybiskupa Lefebvre’a, choć „głową” ruchu uczyniły go media, a większość wiernych klasycznego rytu mimo wszystko za nim nie poszła. Jeśli nie przeczyta się świadectw jego misjonarskiej gorliwości w Gabonie w latach 30., gdzie doprowadził do niemal trzykrotnego wzrostu liczby katolików; jeśli nie pozna się jego dalszej kariery i pięcia po szczeblach hierarchii, by w końcu zostać po soborze niejako zdegradowanym za konserwatywne poglądy; jeśli nie dostrzeże się dramatycznych pytań arcybiskupa, co takiego musiało się stać z Kościołem, że to, za co przez 50 lat życia był popierany przez papiestwo, nagle stało się po soborze podstawą do „suspendowania a divinis”.

Dziś znów podnosi się wobec tradsów wiele zarzutów i posługuje krzywdzącymi uproszczeniami. Niech więc adwersarze bardziej poznają zwolenników tej duchowości, wejdą w ich skórę i zrozumieją, co mogą czuć ludzie, który po czterech dekadach zwalczania oraz krótkim okresie rehabilitacji i przyznania słuszności przez Najwyższego Pontyfika, znów widzą przed sobą widmo zejścia do podziemi. Nawet jeśli jest to tylko przesadzona wizja, nie bierze się znikąd. Niestety, doświadczenia są przykre. A zranienie rodzi niezrozumienie, żal i frustrację – przy najlepszych nawet chęciach. Nie chodzi o zgrywanie fałszywych męczenników czy świętych bez skazy. Tradycjonaliści proszą jedynie, by mogli swobodnie modlić się tak, jak czyniono to przez wieki, a stara msza była powszechnie dostępna - nie tylko dla nich, ale także dla osób o wrażliwości posoborowej; dla młodych kapłanów, którzy patrząc na celebrację rytu klasycznego, mogliby nauczyć się miłości do liturgii w formie zwyczajnej. Proszą o życzliwość i akceptację.

Pozostawiam do rozważenia.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Uroczystość Wniebowzięcia NMP w Gdańsku

Gdańskie Środowisko Tradycji Katolickiej zaprasza na Mszę św. w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przed Mszą tradycyjne błogosławieństwo ziół i kwiatów. Zaśpiewa grupa chorałowa Cantate Fratres pod dyr. Pani Joanny Orzeł.


Wydarzenia związane z działalnością gdańskiego środowiska można śledzić na:

niedziela, 4 sierpnia 2013

Msza pamiątką Ofiary Krzyża

Katechizm Kościoła Katolickiego:

1364 W Nowym Testamencie pamiątka otrzymuje nowe znaczenie. Gdy Kościół celebruje Eucharystię, wspomina Paschę Chrystusa, a ona zostaje uobecniona. Ofiara, którą Chrystus złożył raz na zawsze na krzyżu, pozostaje zawsze aktualna  : "Ilekroć na ołtarzu sprawowana jest ofiara krzyżowa, w której <>, dokonuje się dzieło naszego odkupienia" .
1365 Ponieważ Eucharystia jest pamiątką Paschy Chrystusa, jest ona także ofiarą. Charakter ofiarny ukazuje się już w słowach jej ustanowienia: "To jest Ciało moje, które za was będzie wydane" i "Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana" (Łk 22, 19-20). W Eucharystii Chrystus daje to samo ciało, które wydał za nas na krzyżu, tę samą krew, którą wylał "za wielu... na odpuszczenie grzechów" (Mt 26, 28).
1367 Ofiara Chrystusa i ofiara Eucharystii są jedną ofiarą. "Jedna i ta sama jest bowiem Hostia, ten sam ofiarujący - obecnie przez posługę kapłanów - który wówczas ofiarował siebie na krzyżu, a tylko sposób ofiarowania jest inny...". A skoro w tej Boskiej ofierze, dokonującej się we Mszy świętej, jest obecny i w sposób bezkrwawy ofiarowany ten sam Chrystus, który na ołtarzu krzyża ofiarował samego siebie w sposób krwawy, ofiara ta jest naprawdę przebłagalna"
Źródło:  http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-1.htm


Polecamy filmową medytację o Ofierze Mszy Świętej. W piękny sposób odpowiada na pytanie "Dlaczego Msza w formie nadzwyczajnej?".


sobota, 3 sierpnia 2013

Nowy portal Polonica Liturgica

W internecie pojawiła się kolejna strona o tematyce liturgicznej - Polonica Liturgica. Jej tematyka skupiać się będzie na tradycjach i zwyczajach dotyczących służby Bożej sprawowanej w ciągu wieków na Ziemiach Polskich.

Autorzy strony określają swoje cele w sposób następujący:
Nie będzie to ściśle naukowe opracowywanie tego niezwykle szerokiego i wciąż niezbadanego pod wieloma względami tematu, ale raczej próba zebrania i pewnego uporządkowania opublikowanych i/bądź dostępnych opracowań oraz materiałów, tak, by łatwo można je było odnaleźć i z nich korzystać w jednym miejscu w sieci (idea jest więc podobna do tej jaka przyświecała portalowi poświęconemu tradycji i zwyczajom dworu papieskiego).

Chodzi także o ukazanie piękna i bogactwa historii naszej Ojczyzny, która przez ponad tysiąc lat – mimo wielu wydarzeń, które powinny być nam znane z lekcji historii – pielęgnowała starodawne i czcigodne zwyczaje chrześcijańskie związane nierozerwalnie z kultem składanym Bogu w świątyniach budowanych rękami naszych przodków. Oby pamięć o jednych, jak i o drugich nigdy nie zaginęła!
Zachęcamy do odwiedzania nowego serwisu, dostępnego pod adresem: http://polonicaliturgica.blogspot.com/

* * *