poniedziałek, 9 września 2013
Pielgrzymka do Matki Bożej na Górze Chełmskiej
W niedzielę, 22 września br., odbędzie się jubileuszowa V Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej na Górze Chełmskiej w Koszalinie.
Program pielgrzymki:
- 15.00 - Koronka do Miłosierdzia Bożego w kaplicy św. Faustyny Kowalskiej ul. Piłsudskiego 92 w Koszalinie
- 15.15 - Różaniec (w języku łacińskim) w drodze do Sanktuarium Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej
- 15.45 - wejście do Sanktuarium
- 16.00 - Msza Święta dziękczynna (sprawowana w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego), którą odprawi ks. Adam Wakulicz
Zaprasza Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej.
Program pielgrzymki:
- 15.00 - Koronka do Miłosierdzia Bożego w kaplicy św. Faustyny Kowalskiej ul. Piłsudskiego 92 w Koszalinie
- 15.15 - Różaniec (w języku łacińskim) w drodze do Sanktuarium Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej
- 15.45 - wejście do Sanktuarium
- 16.00 - Msza Święta dziękczynna (sprawowana w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego), którą odprawi ks. Adam Wakulicz
Zaprasza Środowisko Wiernych Tradycji Łacińskiej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej.
sobota, 7 września 2013
Pielgrzymi Tradiclaromontana2013 pod opieką Apostołów
Dwanaście szlaków poprowadzi polskie wspólnoty wiernych tradycji łacińskiej na Jasną Górę podczas ogólnopolskiej pielgrzymki Tradiclaromontana2013, a pielgrzymi podążający autokarami do narodowego sanktuarium przywoływać będą opieki Świętych Apostołów.
Fundacja Inicjatywa Włodowicka, organizator pielgrzymki i koordynator działań wolontariuszy w poszczególnych wspólnotach, przeprowadziła szereg rozmów z kapłanami celebrującymi Msze Święte Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego na terenie całego kraju. W wyniku tych konsultacji opracowano 12 szlaków, które tworzą sieć komunikacyjną pozwalającą na wygodny dojazd ze wszystkich miejsc, w których celebrowana jest Msza Święta w tej formie rytu.
![]() |
| Mapa szlaków Tradiclaromontana2013 |
Niezależnie od miejsca rozpoczęcia trasy, wszyscy pielgrzymi dotrą na Jasną Górę jednocześnie, w pierwszym dniu pielgrzymki, tj. w piątek, 25 października, ok. godz. 12.30, a więc na godzinę przed uroczystym odsłonięciem Obrazu Matki Bożej oraz pierwszą Mszą Świętą (link). Pozwoli to na spokojne rozlokowanie pielgrzymów w Domu Pielgrzyma i chwilę odpoczynku po podróży. Wyjazd autokarów z Jasnej Góry w drogę powrotną planowany jest w sobotę 26 października, ok. godz. 16:00. Każdemu z 12 szlaków patronować będzie jeden z Apostołów, o którego szczególną opiekę prosić będą pielgrzymi. Szlaki zostały zaplanowane w następujący sposób:
I – Szlak św. Andrzeja
Świnoujście – Szczecin – Gorzów – Poznań – Łódź – Częstochowa
II – Szlak św. Jakuba Większego
Szamotuły – Oborniki – Pobiedziska – Gniezno – Września – Koszuty – Kalisz – Łódź – Częstochowa
III – Szlak św. Jana
Koszalin – Bydgoszcz – Łódź – Częstochowa
IV – Szlak św. Filipa
Sopot – Gdańsk – Wierzchucinek – Bydgoszcz – Płock – Łódź – Częstochowa
V – Szlak św. Bartłomieja
Ciechanów – Płońsk – Brochów – Sochaczew – Łowicz – Łódź – Częstochowa
VI – Szlak św. Tomasza
Białystok – Zielonka – Warszawa – Brwinów – Częstochowa
VII – Szlak św. Mateusza
Siedlce – Wielgolas – Józefów – Warszawa – Piaseczno – Częstochowa
VIII – Szlak św. Szymona
Zamość – Kraśnik – Lublin – Radom – Częstochowa
IX – Szlak św. Piotra
Jarosław – Rzeszów – Tarnów – Kraków – Częstochowa
X – Szlak św. Jakuba
Bielsko Biała – Wodzisław Śl. – Tychy – Dąbrowa Górnicza – Częstochowa
XI – Szlak św. Judy Tadeusza
Kłodzko – Wałbrzych – Świdnica – Wrocław – Bytom – Częstochowa
XII – Szlak św. Macieja
Zielona Góra – Legnica – Wrocław – Dąbrówka – Opole – Gliwice – Częstochowa
Zapisy dla wiernych ze wspólnot, gdzie Msza Święta w nadzwyczajnej formie celebrowana jest co tydzień rozpoczynają się już w najbliższą niedzielę. W pozostałych miejscach, w dniu najbliższej celebracji. Przez wzgląd na rozbudowane przygotowania logistyczne towarzyszące organizacji tego ogólnopolskiego wydarzenia, wierni pragnący uczestniczyć w grupach zorganizowanych (transport autokarem, nocleg, ubezpieczenie) proszeni są o zgłaszanie się najdalej do końca września 2013 do organizatora lub do wolontariuszy zajmujących się organizacją grup w poszczególnych wspólnotach. Na chwilę obecną organizatorzy dysponują pulą zarezerwowanych autokarów i miejsc noclegowych. W dniu 1 października 2013 r. planowane jest ostateczne potwierdzenie ilości pielgrzymów, którzy decydują się na zorganizowaną formę uczestnictwa w pielgrzymce – przewóz autokarowy, nocleg i ubezpieczenie.
UWAGA! Organizator pielgrzymki prosi o kontakt osoby chętne do organizacji grup pielgrzymów w następujących wspólnotach:
- Brwinów
- Ciechanów
- Kalisz
- Piaseczno
- Tychy
- Warszawa; kaplica przy kościele św. Tomasza (ul. Dereniowa 12)
- Wodzisław Śląski
Fundacja Inicjatywa Włodowicka
Zespół Organizacyjny ds. Tradiclaromontana
Tel. 506 973 360
wtorek, 3 września 2013
Msze święte w Kłodzku - zmiana godziny celebracji
Niedługo minie pół roku od wznowienia regularnej celebracji Mszy świętych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w Kłodzku, w diecezji świdnickiej. Pierwsza Msza miała miejsce w Niedzielę Przewodnią, 7 kwietnia.
![]() |
| 5 maja 2013 - V Niedziela po Wielkanocy |
Miejscem celebracji jest kaplica pw. św. Marii Magdaleny. Przez wiele lat była ona praktycznie nieużywana i jej stan techniczny przedstawia wiele do życzenia. Dzięki ofiarności kłodzkich wiernych, świątynia stopniowo odzyskuje wystrój godny miejsca sakralnego. Zrekonstruowano m.in. schody na chór i wykonano remont połamanych ławek.
![]() |
| 2 czerwca 2013 - II Niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego |
![]() |
| 29 czerwca 2013 - Św. Apostołów Piotra i Pawła |
Od 1. niedzieli października, ze względu na szybko zapadające ciemności, Msze święte w Kłodzku będą odprawiane o godz. 16.00, a nie jak dotychczas o 18.30.
Więcej zdjęć i informacji z Kłodzka i diecezji świdnickiej można znaleźć na stronie Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w Diecezji Świdnickiej.
poniedziałek, 2 września 2013
Przypominanie o rzeczach najważniejszych
Marcin Bornus Szczyciński i Maciej Kaziński — były i obecny dyrektor artystyczny festiwalu „Pieśń naszych korzeni” w Jarosławiu — mówią o roli liturgii i tradycji w życiu człowieka. Od ubiegłego roku na fetiwalu odprawiane są Msze św. w rycie dominikańskim, w tym roku pierwsza od lat solenna (NRL informował już o tym tutaj).
Jak narodził się festiwal „Pieśń naszych korzeni” w Jarosławiu?
Marcin Bornus Szczyciński: Założycielem jarosławskiego festiwalu jest dominikanin o. Wojciech Gołaski, który spędził tutaj kilka lat i na wzór innego festiwalu, odbywającego się niegdyś w Starym Sączu, założył tutaj nowy. My właściwie przyszliśmy na gotowe, przyniósłszy ze sobą formułę „Pieśni naszych korzeni”, którą zaczęliśmy uprawiać w Starym Sączu: spotkanie artystów zajmujących się muzyką dawną — ponieważ wszyscy wywodziliśmy się z tego środowiska — i odbycie z nimi debaty na temat ich korzeni, czyli tradycji.
Zamiarem festiwalu jest pieczołowite pielęgnowanie tradycji — różnych tradycji kulturowych tworzących tożsamość Europy. Dlaczego tradycja ma tak wielkie znaczenie i czemu obecnie kładzie się silny nacisk na to, by ją odtwarzać?
Marcin Bornus Szczyciński: No właśnie, czy odtwarzać? Mam nadzieję, że nie odtwarzać, tylko korzystać z tego, co żyje. W naszych działaniach zakładamy, że tradycja żyje; może przymiera czy raczej przysypia, czy też przykryta jest cienką warstwą niepamięci, spod której chcemy ją wyrwać, ale żyje. Gdyby trzeba ją było odtwarzać w sensie rekonstrukcji, wznawiania, wzbudzania czegoś, co już dawno umarło, to raczej byśmy się za to nie zabierali.
Maciej Kaziński: Tradere znaczy przekazywać, zatem traditio to przekaz, spadek. Jest on bardzo ważny, bo bez niego nie możemy żyć, nie jesteśmy sobą. Jeżeli zostaniemy pozbawieni naszej tożsamości, to możemy sobie wymyślić jakąś nową; jednak jest to niebezpieczne, konfliktogenne, prowadzi do wojen i nie wiadomo, kiedy się taka nowa tożsamość ustabilizuje. Dlatego lepiej jest sięgać po to, co poprzednie pokolenia dla nas odłożyły. Jest to również obowiązek, bo jesteśmy tylko ogniwem w łańcuchu. Nie jesteśmy ostatnim pokoleniem na ziemi; przynajmniej ci, którzy mają dzieci, wiedzą o tym; mają zatem obowiązek im coś przekazać. Ci, co coś otrzymali, muszą w tym zaistnieć i to przekazać dalej. Prosta sprawa.
Marcel Pérès podczas uroczystości nadawania mu tytułu honorowego obywatela miasta powiedział, że festiwal to miejsce eksperymentowania. Jak należy to rozumieć?
Maciej Kaziński: Eksperymentowanie jest wypróbowywaniem rzeczy nieoczywistych. Tradycja jest zastana, ale niekoniecznie jest oczywista, ujawniona. To tak, jakbyśmy znaleźli walizkę, którą po pierwsze nie byłoby łatwo otworzyć, po drugie wymagałaby ona odkurzenia, a po trzecie dokumenty w niej złożone byłyby zapisane niezrozumiałym dla nas językiem. Musielibyśmy więc nauczyć się tego języka, włożyć pewien wysiłek w zrozumienie tego, co tam jest napisane. W tym sensie należy rozumieć eksperymentowanie: sprawdzanie, podchodzenie do jakiegoś zjawiska z różnych stron, z różnymi kluczami.
Marcin Bornus Szczyciński: Sama forma koncertów jest niemal zawsze eksperymentem. Takich klasycznych koncertów: artysta wchodzi, karmi publiczność swoją sztuką i wychodzi, i koniec imprezy, tutaj właściwie nie ma. Granice między publicznością a artystą się zacierają. Mamy za sobą takie przedsięwzięcia, w których dokładnie wszyscy obecni brali czynny udział przez śpiew, łącznie z ostatnim człowiekiem, który przyszedł w charakterze widza, ale się wciągnął — mam na myśli „Pasję” G. Ph. Telemanna, gdzie udział ludu jest wręcz zaznaczony i tutaj go zrealizowaliśmy.
Wspólne przebywanie sławnych artystów i zwykłych uczestników w nieformalnej, rodzinnej atmosferze wyróżnia „Pieśń naszych korzeni” spośród innych festiwali. W Jarosławiu każdy może zaśpiewać z Marcelem Pérèsem, Robertem Hugo czy Markiem Vitale. Jak udało się do tego doprowadzić?
Maciej Kaziński: To wszystko odbywa się przez kontakty osobiste. Artystę trzeba poznać, opowiedzieć mu o festiwalu, zdobyć jego zaufanie, przekonać go. Jeśli zaś nie można poznać go osobiście, to zachęcić listownie.
Marcin Bornus Szczyciński: Od samego początku zapraszaliśmy artystów na cały tydzień. Jest to wyjątkowa sytuacja zarówno od strony organizatorów, jak i od strony artystów. Są oni bardzo zajęci, zwłaszcza w lecie, i nie wyobrażają sobie, żeby mogli w jednym miejscu spędzić tak dużo czasu. Zwykle mijają się w drzwiach lotniska i mówią: „No jak tam było?” „No dobrze”. „A wy kiedy macie koncert?” „A jutro”. Pojutrze zaś są znowu gdzieś indziej. Namawialiśmy ich długo i nie zawsze skutecznie, ale od początku przyjeżdżali na kilka dni. A później już nie trzeba było ich namawiać. Gdy raz przybyli do Jarosławia, to już zostawali dłużej, bo widzieli, że im się to — powiem brutalnie — artystycznie opłaci. Grają tutaj dla ludzi co najmniej znajomych, jeśli nie przyjaciół, przeżywają z nimi inne ważne sprawy, wzruszenia, i dla takich ludzi gra się zupełnie inaczej. Stąd też wielu artystów zauważyło, że grają w Jarosławiu koncerty swojego życia, znacznie lepsze niż te na co dzień. Tym bardziej, że program jest zawsze specjalny; to nie jest gotowy program z katalogu, z którego zamawia się to, co pasuje. Debatujemy, dyskutujemy i z tego rodzi się oddzielny program, będący odpowiedzią na skierowane przez nas do artysty pytanie o jego korzenie.
Maciej Kaziński: Twórcy są zadowoleni z pracy z amatorami, bo amator często jest o wiele bardziej otwarty niż zawodowiec; nie posiada sformatowanej wizji działania. Słowo „amator” pochodzi od czasownika „kochać”. Czyli amator jest miłośnikiem i połączenie tego z muzyką jest najlepszym, co może się zdarzyć. Prostym amatorom można wierzyć, że robią to szczerze i prawdziwie, a zawodowcom nie; więc amator jest pożądanym partnerem.
Jak odbywa się tworzenie programu i dobór artystów?
Maciej Kaziński: Najpierw jest idea, a potem się zastanawiam, jakie narzędzia czy też formy mogą ją zrealizować, jakich ludzi do tego zaprosić. Czasem ludzie są nosicielami idei i wtedy jest łatwiej, bo idea niejako idzie z człowiekiem. W kręgu festiwalu znajduje się szereg osób, których pracę trzeba śledzić i od czasu do czasu do nich powracać, gdyż zawsze przynosi ona jakieś owoce, zawsze może się znaleźć w relacji do idei festiwalu. Na przykład Marcel Pérès — jakiegokolwiek pytania by mu się nie zadało, możemy być pewni, że uzyskamy odpowiedź niebanalną, odkrywczą, nowatorską i aktualną. Jest on przykładem człowieka — idei. Ta idea ma różne konkretyzacje, ale można zrozumieć jej podłoże, jądro, i istnieje pewna zbieżność ideowa. Takich osób jest jeszcze kilka.
Marcin Bornus Szczyciński: Debatujemy głównie we dwóch, ale istnieje także szersze grono, z którym się spotykamy i zastanawiamy. Zbieramy dużo muzyki, podróżujemy, gramy tę muzykę z różnymi zespołami po świecie i z tego wychodzi pomysł, że coś by nam się bardzo przydało w danym momencie. Staramy się wyrażać dążenia i potrzeby środowiska, które się tą tradycją muzyczną zajmuje. Nie ma jednak gotowej recepty. Czasem mamy gotowy temat, jak w tym roku psalmy, i poniekąd one wiodą nas do określonych artystów, którzy nimi zajmują się mocniej niż inni. Ale tak bywa rzadko. Najczęściej orientujemy się, że o tym i o tym najbardziej ze sobą rozmawiamy, że to nas najbardziej fascynuje, i dopiero gdy festiwal się kończy, wiemy, jaki będzie następny. A wcześniej tego nie wiemy. Bo festiwal, jak każde święto, nas przemienia.
Dlaczego jako tegoroczny temat wybrane zostały psalmy?
Marcin Bornus Szczyciński: A nie zasługiwały na to? Jest to doskonała literatura i wcale niełatwa. Psalm jest wyzwaniem muzycznym, ponieważ czy to z naszej europejskiej natury, czy to może w ogóle z kondycji ludzkiej wynika, że łatwiej nam robić te rzeczy, które się dzieją, które mają akcję. A psalm jest ze swej natury pewnym rodzajem trwania.
O wyjątkowości „Pieśni naszych korzeni” decyduje ważne miejsce liturgii. Ktoś nazwał nawet festiwal „dorocznymi rekolekcjami”. Skąd takie silne umocowanie festiwalu w końcu muzycznego w liturgii?
Maciej Kaziński: Można odpowiedzieć na to pytanie na wiele sposobów. Słowo „rekolekcje”, tak jak ja je rozumiem, oznacza przypomnienie sobie czegoś. Kiedy zapominamy o rzeczach ważnych, rekolekcje nam o nich przypominają za pomocą różnych metod i środków. Jednym z nich jest muzyka. Muzyka, zwłaszcza historyczna, nie jest zjawiskiem autonomicznym, lecz niesie ze sobą jakiś tekst, jakąś relację do słowa; treści nie tylko abstrakcyjne, lecz bardzo często duchowe. Dlatego świetnie nadaje się ona do przypominania o rzeczach najważniejszych. W tym sensie pojęcie recollectio jest absolutnie na miejscu, choć muszę powiedzieć, że nie rezerwuję go dla przypomnienia wyłącznie katolickiego (ale na pewno chrześcijańskiego). To jest pierwsza odpowiedź: że dzieje się to, aby przypominać i powracać do ważnych spraw. A jakie są ważniejsze sprawy niż sprawy ostateczne? I cóż mówi lepiej o sprawach ostatecznych, o drodze człowieka, o jego losie i przeznaczeniu, niż liturgia? Liturgia jest zakorzeniona w człowieku tkwiącym w Bogu oraz w Bogu, który się w życiu człowieka ujawnia. Więc nie ma rzeczy ważniejszych. Druga odpowiedź jest czysto formalna i historyczna. Jeśli mówimy o muzyce dawnej, historycznej — a „Pieśń naszych korzeni” to festiwal muzyki dawnej — to podobnie jak w przypadku innych dziedzin sztuki była ona tworzona przede wszystkim na potrzeby Kościoła i służyła kultowi. Połączenie tych dwóch pojęć jest bardzo znaczące: kult i kultura. Zatem jeśli zajmujemy się kulturą, to nie możemy zapominać, że była ona związana z kultem. To bardzo prosta sprawa: jeżeli oderwiemy kulturę od kultu, to straci ona swój sens. Jeżeli zabierzemy ikonę z cerkwi i powiesimy w muzeum, to zredukujemy ją do formalnego przedmiotu, może pięknego, ale formalnego. Natomiast jeśli będzie ona tkwiła w swoim kontekście: w świetle świec, przy woni kadzidła, w asyście hymnów kościelnych, z wiarą ludzi, którzy do niej podchodzą, to po prostu będzie na swoim miejscu.
Marcin Bornus Szczyciński: Ja bym powiedział, że ten festiwal robimy właściwie w ogóle dla liturgii. Jest to dla nas najważniejsza kwestia i taki od razu był pierwotny zamysł, aby tych wszystkich specjalistów z dziedziny muzyki dawnej wciągnąć w orbitę zainteresowania liturgią; aby oni na różne pytania odpowiedzieli, aby nad nimi się zastanowili i sami też doszli do tego, iż liturgia będzie dla nich ciekawa. Liturgie na festiwalu są zawsze na bardzo dobrym poziomie, przewyższającym to, z czym na ogół mamy do czynienia na co dzień, i mam nadzieję, że ta jakość jest wciągająca, perspektywiczna i zachęca do dalszej pracy.
Czy macie już jakieś pomysły na następny festiwal?
Maciej Kaziński: Nie ma konkretnych planów, ale myślę o kontynuowaniu w przyszłości tematu psalmów, tym razem w odniesieniu do Kościołów wschodnich, bo ten festiwal skupił się na Kościele łacińskim. Chciałbym pochylić się nad liturgią Jana Chryzostoma.
Marcin Bornus Szczyciński: Nie powiem, co będzie na następnym festiwalu, bo tworzenie programu jest bardzo skomplikowanym procesem i często się zdarza — a przynajmniej mnie się tak zdarzało za czasów, gdy go prowadziłem — że po kilku miesiącach od zakończenia poprzedniego festiwalu miałem już cały program niemal był gotowy i wyrzucałem go do kosza, bo się nie domykał; po prostu nie służył tym ideom, które chcieliśmy uzyskać. Oczywiście sami chcielibyśmy, żeby program powstawał jak najszybciej, i zaczyna on powstawać tego samego albo najpóźniej następnego dnia po zakończeniu poprzedniego festiwalu. Jednak wcześniej ta idea nie może powstać. Festiwal musi się zakończyć, wszystkie rzeczy muszą się wydarzyć, dopełnić; musimy się pożegnać i dopiero wtedy można odpowiedzialnie myśleć o przyszłości. Zaprogramowanie festiwalu na trzy lata naprzód jest niemożliwe, chociaż z punktu widzenia organizacji konieczne.
Rozmawiała Dominika Krupińska
Marcin Bornus Szczyciński i Maciej Kaziński - były i obecny dyrektor artystyczny festiwalu „Pieśń naszych korzeni” w Jarosławiu - są wybitnymi znawcami i wykonawcami muzyki dawnej. Wywiad ukazał się oryginalnie na portalu pch24.pl i został tutaj opublikowany za zgodą redakcji. Dziękujemy.
Jubileusz objawień Matki Bożej w Rzeszowie
Miasto Rzeszów i cała Diecezja Rzeszowska przygotowuje się do wielkiego jubileuszu 500-lecia objawień Matki Bożej, które miały miejsce w tym mieście, oraz obchodów 250-lecia koronacji cudownej figury koronami papieskimi, znajdującej się w Bazylice O.O. Bernardynów. Uroczystości te będą miały swoją kulminację w dniach 7-12 września br. W to święto lokalnego Kościoła włącza się również Duszpasterstwo Tradycji Łacińskiej Diecezji Rzeszowskiej.
W pierwszy piątek miesiąca, 6 września, o godz. 17.00 w Bazylice O.O. Bernardynów, przy ołtarzu przed obliczem Pani Rzeszowa zostanie odprawiona Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Celebracja zostanie przygotowana przez kapłanów i ministrantów z naszego duszpasterstwa. Msza św. będzie z formularza wotywy o Krzyżu św. Oprawę muzyczną przygotuje maestro Bartosz Izbicki, który wraz ze Scholą z Brochowa wykona części stałe i zmienne mszy ze skryptów odnalezionych przez Mistrza w zbiorach leżajskich Bernardynów. Po Mszy św. zostanie otwarta wystawa przygotowana przez Muzeum Etnograficzne im. F. Kotuli.
niedziela, 1 września 2013
Nagranie z Mszy pontyfikalnej w rycie liońskim
W internecie można obejrzeć krótki materiał filmowy przedstawiający fragment Mszy pontyfikalnej sprawowanej w rycie liońskim. Jest to jeden z klasycznych zachodnich rytów lokalnych, który jako długowieczny obrządek nie podlegał unifikacyjnej reformie po Soborze Trydenckim.
Liturgia liońska ma wiele specyficznych, gallikańskich zwyczajów, nieobecnych w klasycznym rycie rzymskim. Materię Najświętszej Ofiary przygotowuje nie diakon, lecz zakrystianin, w stroju chórowym i bez stuły. Subdiakon od Offertorium do Pater Noster trzyma patenę w manipularzu, stojąc za ołtarzem. Dwaj turyferzy nieprzerwanie okadzają ołtarz od Sanctus do Komunii, a po niej okadzani są dostojnicy i chór.
Charakterystyczną cechą rytu jest także procesja, towarzysząca uroczystej Mszy pontyfikalnej, której fragmenty można zobaczyć na filmie. W uroczystym wejściu w czasie śpiewu introitu uczestniczy trzydzieści siedem osób: siedmiu akolitów w albach, krucyfer i trzymający pastorał w kapach (ale bez krzyża i bez pastorału), sześciu subdiakonów w tunikach, kanonik subdiakon w tunice niosący krzyż arcybiskupi, sześciu diakonów w dalmatykach, kanonik diakon w dalmatyce niosący pastorał, sześciu księży w ornatach, arcybiskup ubrany do Mszy w asyście dwóch księży w kapach (wszyscy trzej trzymają rozpostarty gremiał), trzymający tren arcybiskupa i czterech pluwialistów od księgi, bugi, mitry i manipularza.
Opis na podstawie NLM. W sieci internetowej jest także dostępna wersja elektroniczna niewielkiej książeczki opisującej i ilustrującej ceremonie Mszy pontyfikalnej w rycie liońskim: La Messe Pontificale Lyonnaise. Explication illustrée des cérémonies, Lyon 1939.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





