piątek, 5 lutego 2010

Kuria Rzymska przygotowuje dokument w sprawie liturgicznej formacji zakonnej

W dniu 2 lutego, będącym światowym dniem życia konsekrowanego, Kard. Franc Rodé, CM, prefekt Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, udzielił wywiadu włoskiej sekcji Radia Watykańskiego, w którym zapowiedział, że prowadzona przezeń Kongregacja wspólnie z Kongregacją ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, przygotowuje dokument, który będzie również regulował liturgiczną formację zakonną. Tłumaczenie NLM istotnej części wywiadu:

Pytanie: Kongregacja pracuje również nad zagadnieniami związanymi z istotą modlitwy ...

Kard. Rodé: niektórzy mówią, że dziś zakonnicy i zakonnice modlą się zbyt mało. Nie wiem czy to prawda i żywię nadzieję, że nie. Modlitwa przedstawia dziś trudności, raczej rzadko spotykane w przeszłości, w czasach gdy tempo życia było bardziej ludzkie i nie było tyle stresu, hałasu, może [wtedy] modlitwa, zaduma, koncentracja, myślenie, wzniesienie umysłu ku Bogu były łatwiejsze. We współczesnym szybkim świecie modlitwa staje się z pewnością o wiele trudniejsza. Należy podkreślić absolutną konieczność modlitwy dla życia konsekrowanego. W tym celu tworzymy odpowiedni dokument. Oprócz tego, mamy też inny punkt widzenia: kard. Cañizares, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, wpadł na pomysł — którym się ze mną podzielił — by stworzyć międzydykasterialny dokument w sprawie liturgicznej formacji zakonnej, którego pierwsza część przypadłaby naszej dykasterii, druga zaś dykasterii Kultu Bożego. Takie posunięcie wydaje mi się również bardzo ważne, bowiem z jednej strony mamy do czynienia z pewną „ignorancją”, brakiem wiedzy liturgicznej i edukacji młodych zakonników i zakonnic — z drugiej zaś z przejawami „liturgicznej fantazji” nie zawsze w najlepszym guście, które nie odpowiadają ani pragnieniu ani woli Kościoła czy samemu duchowi liturgii. Zatem pewne środki naprawcze są konieczne. Ta część zadania zostanie powierzona Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów i wspólnie wydamy dokument, składający się z dwóch części: jednej dotyczącej modlitwy, drugiej zaś — formacji liturgicznej. Sądzę, że obie części są konieczne i żywię nadzieję, że przyczynią się do zgłębienia życia duchownego w zakonach.

tłum. Anna Kaźmierczak

czwartek, 4 lutego 2010

Francuscy biskupi z "pokolenia Benedykta XVI"

Informowaliśmy niedawno o święceniach diakonatu i subdiakonatu w Instytucie Dobrego Pasterza, których udzielił bp Marc Aillet, ordynariusz diecezji Bayonne. Z tej okazji celebrował on także Mszę św. pontyfikalną w kościele św. Eligiusza w Bordeaux.

Tym razem będzie mowa o innym biskupie francuskim z "pokolenia Benedykta XVI", mianowanym przez Papieża w kwietniu 2008 r. biskupem pomocniczym w diecezji Nanterre. Jest nim bp Nicolas Brouwet. Podobnie jak bp Aillet jeszcze przed swoją nominacją znany był z częstych celebracji Mszy św. wg tradycyjnego Mszału. Komentatorzy m.in. w tym upatrywali jedną z przyczyn decyzji Benedykta XVI, który dąży do "odświeżenia" francuskiego episkopatu.
Podobnie jak w latach ubiegłych, także i w 2009 r. bp Brouwet brał czynny udział w słynnej pielgrzymce z Paryża do Chartres. 31 maja, jeden pełny dzień, przemierzał całą trasę wraz z pątnikami. Natomiast we wrześniu br. pielgrzymował wraz z Bractwem Kapłańskim Św. Piotra do Ars. 12 września odprawił Mszę św. trydencką w tamtejszej bazylice, przy ołtarzu z relikwiami św. Jana Marii Vianneya.


Jak informują francuskie media w następną niedzielę 7 lutego bp Brouwet odprawi kolejną Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w kościele Saint-Jean-Baptiste w Plessis-Robinson. Msza św. będzie odprawiona w intencji dziękczynnej za to co udało się uczynić w tym mieście w ramach wdrożenia postanowień motu proprio Summorum Pontificum.

środa, 3 lutego 2010

Konsekracja dzwonu na Malcie dokonana według tradycyjnego rytuału

Zamieszczamy tekst nadesłany do redakcji naszego portalu, którego autorem jest Robert Cassar z Malty. Tekst tłumaczyła Izabella Parowicz.

W niedzielę 24 stycznia 2010r., w miejscowości Cospicua, przed kościołem św. Teresy, będącym kościołem macierzystym zakonu Karmelitów Bosych na Malcie, został uroczyście konsekrowany i ochrzczony historyczny dzwon, odlany w 1930r. jako egzemplarz wzorcowy przez angielską firmę John Taylor and Co Founders z Loughborough. Dzwon ten po II wojnie światowej został przeniesiony kolejno do dwóch angielskich kościołów, gdzie w późniejszych latach został zastąpiony przez mniejsze dzwony i stał się tam przedmiotem zbędnym; szczęśliwie znalazł się jednak nabywca na Malcie. Zakup dzwonu sfinansował baron Saviour Testaferrata Moroni Viani, który został również jego ojcem chrzestnym.

Ceremonia konsekracji dzwonu według tradycyjnego rytu DE BENEDICTIONE SIGNI VEL CAMPANAE, zatwierdzonego w tej formie przez papieży Benedykta XIV i Leona XIII, po raz ostatni odbyła się na Malcie w 1957r.; ówczesny arcybiskup Malty, Michael Gonzi, konsekrował w ten sposób dzwony kościoła parafialnego w miejscowości Gzira. Odtąd wszystkie nowe dzwony na Malcie były jedynie święcone, a nie konsekrowane.

Posoborowa ceremonia jest bardzo uproszczona i pospieszna; nie podkreśla głębokiego, teologicznego i duchowego znaczenia, jakie ma dzwon kościelny szczególnie w momentach, w których jego bicie rozlega się z wieży świątyni Pańskiej. Niedzielna, tradycyjna ceremonia, sprawowana była przez Ojca Prowincjała wspólnoty terezjańskiej na Malcie, wielebnego Martina Borga OCD. Stało się to możliwe dzięki papieskiemu motu proprio Summorum Pontificum z 7 lipca 2007r.

Ceremonia miała bogatą wymowę symboliczną. Towarzyszył jej śpiew chorału gregoriańskiego. Psalmy poprzedziły bezpośrednio egzorcyzm dzwonu: celebrans poświęcił wodę, następnie, zbliżywszy się do dzwonu w asyście dwóch mnichów terezjańskich, obmył go dokładnie zewnątrz i wewnątrz wodą, używając w tym celu pęku liści laurowych. Obmyte zostało również serce dzwonu.

Na zakończenie powyższego rytu chrzcielnego pod wiszącym dzwonem wzniecone zostało niewielkie ognisko, w którym użyto węgla i gałązek dzikiego tymianku. W ogniu tym płonęły kadzidło i mirra, a ich opary ogarnęły dzwon. Celebrans wraz z asystą ukląkł przed dzwonem i zaintonował antyfonę:
Deus, in sancto via tua: quis Deus magnus sicut Deus noster?

Następnie odbyła się ceremonia namaszczenia. Celebrans za pomocą kciuka uczynił znak krzyża na czaszy dzwonu, chrzcząc go jego imieniem (Carmela Petra). Gdyby konsekracja ta została dokonana przez biskupa, namaszczenie składałoby się z siedmiu znaków krzyża uczynionych na zewnątrz i czterech znaków krzyża wewnątrz dzwonu. Ze względu na to, że celebransem był ojciec prowincjał zakonu, ta część ceremonii została pominięta.

Ceremonię zwieńczyło uroczyste bicie dzwonu ku radości zgromadzonych wiernych. W roli dzwonników wystąpili fundator z rodziną, przedstawiciele wspólnoty terezjańskiej oraz inni dostojni goście.

wtorek, 2 lutego 2010

Kard. Cañizares: W kierunku ożywienia nowego ruchu liturgicznego

Z lekkim opóźnieniem publikujemy fragmenty wywiadu, którego udzielił kard. Antonio Cañizares Llovera, Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w dniu 9 stycznia 2010 r. Wywiad zamieścił na swoim blogu Paolo Rodari, ukazał się on także w piśmie Il Foglio.

„Otrzymałem misję do spełnienia — mówi Kardynał — przy nieocenionej pomocy mego zespołu. Są to zadania wyznaczone dla Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w Konstytucji Apostolskiej Pastor Bonus Jana Pawła II dotyczące porządku i propagowania świętej liturgii, a przede wszystkim sakramentów. Mając na względzie sytuację kulturową i religijną w której żyjemy oraz ten sam priorytet, odpowiadający liturgii w życiu Kościoła, jestem przekonany, że najważniejszą misją jaką otrzymałem i przyjmuję z pełnym oddaniem i zaangażowaniem jest propagowanie, ponowne ożywienie oraz rozwój ducha i właściwego pojmowania liturgii w świadomości i życiu wyznawców, uczynienie liturgii centrum i sercem wspólnoty — by wszyscy, duchowni i wierni, uznali ją za istotną i niezbędną do życia, by przeżywali liturgię w pełni prawdy i nią żyli, by była ona jak mówi Sobór Watykański II, „źródłem i szczytem” chrześcijańskiego życia. Po roku przewodniczenia Kongregacji, z dnia na dzień wzrasta moja nadzieja i potrzeba propagowania w Kościele i na każdym kontynencie, silnego i skrupulatnego impulsu liturgicznego w celu ponownego ożywienia bogactwa spuścizny Soboru oraz wielkiego ruchu liturgicznego przełomu XIX/XX w. — urzeczywistnionego przez Kościół na Soborze Watykańskim II dzięki umysłom Guardiniego, Jungmanna i wielu innych. Niewątpliwie tam właśnie jest nasza przyszłość i przyszłość świata. Mówię o tym, ponieważ przyszłość Kościoła i całej ludzkości leży w Bogu, w życiu Boga oraz w tym, co odeń pochodzi, co dzieje się w liturgii i przez nią. Jedynie Kościół żyjący prawdą liturgii będzie w stanie dać środki, które są w stanie odnowić, przemienić i odtworzyć świat: Boga i tylko Boga i Jego łaskę. Liturgia w najczystszej istocie jest obecnością Boga — jego zbawczego działania i odrodzenia, łączności z Nim i uczestnictwa w Jego miłosiernej miłości, adoracji, Jego uznania. To jedyny środek, który może nas zbawić”.

Guardini i Jungmann to dwa filary odnowy liturgicznej przeszłych dziesięcioleci. Postaci, które stały się inspiracją dla J. Ratzingera w Duchu Liturgii. Postaci, które prawdopodobnie nawet zainspirowały promulgację motu proprio, Summorum Pontificum. Mówi się, że motu proprio było również (niektórzy twierdzą, że przede wszystkim) dłonią wyciągniętą przez papieża do „lefebrystów”. Czy to prawda?

„Owszem, lecz myślę, że motu proprio samo w sobie ma wielką wartość dla Kościoła i liturgii. I choć patrząc na reakcje na dokument (niektórzy ubolewają i nie przestają nadal ubolewać), należy słusznie i koniecznie stwierdzić, że motu proprio nie jest ani krokiem wstecz ani powrotem do przeszłości. Jest uznaniem i przyjęciem, w prostocie, w całej rozciągłości i historii, wielkich skarbów tradycji, które w liturgii znajdują swój najprawdziwszy i najgłębszy wyraz. Kościół nie może sobie pozwolić na lekceważenie czy porzucenie skarbów bogatej spuścizny tradycji obrządku łacińskiego. Byłoby to porzuceniem i zdradą samego siebie. Nie możemy porzucić historycznej spuścizny liturgii Kościoła ani też chcieć ustanawiać wszystkiego od nowa — jak twierdzą niektórzy — bez amputacji ciała Kościoła. Niektórzy pojmowali posoborową reformę liturgiczną jako wyłom a nie organiczny rozwój tradycji. W okresie bezpośrednio po Soborze „zmiana” była niemalże magicznym słowem. Zmienianie przeszłości aż do jej zapomnienia, zaczynanie wszystkiego od nowa, wprowadzanie nowinek wg ludzkich tworów i wyczynów było ‘konieczne’. Nie należy zapominać, że posoborowa reforma liturgiczna zbiegła się z kulturową atmosferą głęboko naznaczoną i zdominowaną przez pojęcie człowieka jako „stworzyciela”, co nie pasuje do liturgii, która jest nade wszystko działaniem Boga i jego priorytetem, „prawem”, kultem i również tradycją, daną raz na zawsze. Liturgia to nie nasze dzieło. Koncepcja człowieka jako „stworzyciela” prowadzi do świeckiej wizji rzeczy, w której często nie ma miejsca dla Boga. Owa mania zmiany i utrata tradycji nie zostały jeszcze pokonane, a to, moim zdaniem, oznacza m. in., że niektórzy przyjęli motu proprio z wielką dozą nieufności lub nie chcą go przyjąć i wdrożyć w ogóle, odkrywać ponownie ogromnych bogactw łacińskiej tradycji liturgicznej, której nie możemy zaprzepaścić, przyjąć możliwości wzajemnego ubogacania się obu form jednego obrządku łacińskiego — „zwyczajnej” i „nadzwyczajnej”. Motu proprio Summorum Pontificum ma ogromną wartość, którą wszyscy winniśmy docenić, wartość która dotyczy nie tylko liturgii lecz całego istnienia Kościoła oraz jego znaczenia dla tradycji, bez której Kościół zmienia się w ludzką instytucję, i oczywiście, dotyczy odczytywania i interpretacji Vaticanum II. Odczytywanie i interpretacja [Vaticanum II] w świetle zerwania lub braku ciągłości rodzi brak zrozumienia któregokolwiek z dokumentów Soboru i zniekształcenie ich znaczenia. Z tej przyczyny, jak wskazuje Ojciec Święty, jedynie „hermeneutyka ciągłości” prowadzi nas ku właściwemu i poprawnemu odczytywaniu Soboru i wiedzy o tym, co mówi i czego uczy w całości, w szczególności w Konstytucji o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium, będącej nieodłącznym elementem owej całości. Motu proprio, więc, ma znamienną wartość dla komunii Kościoła.

Papież realizuje powolny, acz konieczny, proces jednoczenia Kościoła w prawdziwym duchu liturgii. Tymczasem mamy podziały i konflikty. Kard. Cañizares mówi tak:

„Moim zdaniem ogromnym wkładem papieża jest to, że prowadzi nas ku prawdzie liturgii i swoim mądrym nauczaniem przywodzi nas ku prawdziwemu „duchowi liturgii” (tytuł jednego z jego dzieł, jeszcze za czasów kardynalskich). Papież kładzie głównie nacisk na proces kształcenia, zmierzający w kierunku „ducha” prawdziwego znaczenia liturgii po to by pokonać wszechobecną redukcjonistyczną wizję liturgii. „Kardynalskie” nauczanie J. Ratzingera, tak obfite w tej dziedzinie, a także sugestywne gesty towarzyszące liturgiom, którym przewodzi, biegną w tym kierunku. Jeżeli mamy przeżywać liturgię w sposób właściwy jej istocie i nie chcemy utracić skarbów dziedzictwa tradycji liturgicznej musimy ochoczo przyjąć owe działania i lekcje. To także wielki dar dla formacji chrześcijańskiej, tak bardzo nam potrzebny. Z tej właśnie perspektywy winniśmy odczytywać motu proprio, które potwierdziło możliwość odprawiania obrządku wg Mszału bł. Jana XXIII sięgającego wstecz (z późn. zmianami) czasów św. Grzegorza Wielkiego a nawet wcześniej. Wiadomo, że osoby odprawiające Mszę św. wg „starego” czy „nadzwyczajnego” obrządku lub w niej uczestniczące (co jest ich prawem) napotykają wiele trudności. Nie powinno być tutaj żadnych sprzeciwów czy też podejrzeń ani przyszywania „przedsoborowych” lub, co gorsza, „antysoborowych” łatek. Przyczyn tego typu zachowań jest wiele i są bardzo zróżnicowane, lecz praktycznie rzecz biorąc są takie same jak te, które doprowadziły do reformy liturgii, pojmowanej nie jako zerwanie z tradycją lecz hermeneutykę ciągłości, wołającą o odnowę i prawdziwą reformę liturgii w świetle Vaticanum Secundum. Nie możemy też zapominać, że liturgia dotyka tego, co jest najistotniejsze dla wiary i Kościoła i dlatego każda zmiana w liturgii rodzi niemałe napięcia i podziały.”

W papieskim przemówieniu do Kurii Rzymskiej w dn. 22 grudnia 2005r. potrzeba odczytania Vaticanum II z perspektywy ciągłości, nie zaś zerwania z przeszłością, stała się centrum obecnego pontyfikatu. Cóż to oznacza z liturgicznego punktu widzenia?

„Oznacza to m. in., że nie możemy spowodować odnowy liturgii i uczynić jej źródłem i centrum chrześcijańskiego życia, jeżeli będziemy interpretować zmiany w świetle zerwania z tradycją przeszłości, przekazującą owo bogate źródło życia i dar od Boga, będące życiodajnym pokarmem chrześcijan. Nauczanie, znaki i gesty Benedykta XVI są tu fundamentem. Stąd musimy rozbudzać pokojową i dogłębną świadomość nauczania Benedykta XVI jeszcze z czasów kardynalskich, którą tak jasno oddaje np. papieska adhortacja apostolska Sacramentum Caritatis."

Członkowie Kongregacji, której przewodzi kard. Cañizares, spotkali się w marcu ub. Roku na sesji plenarnej i przedstawili pewne propozycje Ojcu Świętemu.

„Głównym przedmiotem obrad plenarnych Kongregacji była adoracja Pana Jezusa w Eucharystii, Eucharystia jako adoracja oraz adoracja poza Mszą św. Pewne wnioski zatwierdzono a następnie przedstawiono Ojcu św. Wnioski te, stanowiące plan prac Kongregacji na najbliższe lata, zostały ratyfikowane przez papieża i spotkały się z jego poparciem. Wszystkie prowadzą w kierunku ożywienia i popularyzowania nowego ruchu liturgicznego, który, wierny całości nauczania Soboru oraz Benedykta XVI, czyni liturgię centrum, które odpowiada jej życiu w Kościele. Wnioski propozycji dotyczą impulsu i rozpowszechniania adoracji Pana naszego Jezusa Chrystusa będącej fundamentem kultu należnego Bogu oraz chrześcijańskiej liturgii — tożsamej z wiarą w prawdziwą i substancjalną obecność Chrystusa w sakramencie Eucharystii, absolutnie konieczną dla życia Kościoła. Aby ograniczyć i naprawić nadużycia, których niestety nie brak, nie wystarczy plenarne posiedzenie. Potrzeba czegoś, co należy się liturgii: życia i przyszłości Kościoła i komunii z nim. W tej sprawie, tj. w kwestii nadużyć liturgicznych i ich naprawy, Kongregacja wydała kilka lat temu ważną instrukcję „Redemptionis Sacramentum”. W myśl instrukcji naglącym obowiązkiem jest naprawa istniejących nadużyć, jeżeli my jako Katolicy mamy coś zaoferować światu, by go odnowić. Propozycje nie dotyczą przeszkadzającej kreatywności, lecz propagowania, krzewienia i ponownego ożywienia prawdy liturgii, w jej autentycznym znaczeniu i prawdziwym duchu. Nie możemy zapominać o błędnie pojmowanej kreatywności liturgicznej będącej przeszkodą w liturgii i przyczyną jej sekularyzacji ani przechodzić obok niej obojętnie, ponieważ stoi to w sprzeczności z istotą samej liturgii.”

Czy można mówić o propozycjach dotyczących użycia łaciny?

„[Propozycje te] nie mówią nic o zwiększeniu miejsca dla łaciny, również w formie zwyczajnej obrządku, ani o wydawaniu dwujęzycznych mszałów, co w praktyce już uczyniono w niektórych miejscach po zakończeniu Soboru. Nie zapominajmy, że Sobór w Konstytucji Sacrosanctum Concilium nie rezygnuje z czcigodnego języka Kościoła, do którego obrządek łaciński jest przywiązany”.

Są też kolejne istotne sprawy, orientacja...

„Nie należy poruszać kwestii „versus Orientem” ani też komunii do ust, czy też innych aspektów, w kontekście oskarżeń o „cofanie się”, konserwatyzm czy elityzm [skoncentrowanie na własnej osobie]. Jestem przekonany, że sprawy te — orientacja, krucyfiks widoczny pośrodku ołtarza, komunia na klęcząco do ust, chorał gregoriański — są istotne i nie mogą być traktowane w sposób frywolny lub powierzchowny jako żart. Powinno się o nich zawsze mówić z pełną wiedzą faktyczną w oparciu o konkretne podstawy, jak to czyni Jego Świątobliwość, bacząc przy tym na to, jak owe rzeczy oddają (i promują) prawdziwą istotę celebracji, tak jak czyni to czynne uczestnictwo, w znaczeniu w jakim mówi o nim Sobór i w żadnym innym. Istota rzeczy polega na odprawianiu liturgii w prawdzie, z prawdą i intensywnym promowaniu istoty i ducha liturgii pośród całego ludu Bożego, w taki sposób, by ludzie nim żyli. Sprawowana liturgia ma sprzyjać poczuciu sacrum, misterium ożywiającemu ponownie wiarę w prawdziwą obecność Pana naszego Jezusa Chrystusa i dar Boga weń działający poprzez adorację, szacunek, cześć, kontemplację, modlitwę, chwałę, działanie łaski oraz wiele innych elementów, wystawionych na ryzyko rozwodnienia. Gdy uczestniczę w papieskiej liturgii, która zawiera już niektóre z ww. elementów lub się jej przyglądam, dochodzę do wniosku, że ww. elementy to nie drobiazgi. Jest w nich siła wyrazu i warstwa edukacyjna obecna w prawdzie celebracji. [Gdy ich nie ma], odczuwa się ów brak”.

tłum. za NLM: Anna Kaźmierczak

Msza św. pontyfikalna abp. Burke'a

Za blogiem Maranatha zamieszczamy galerię pięknych zdjęć z Mszy św. pontyfikalnej, którą abp Raymond Leo Burke odprawił w niedzielę 24 stycznia br. w kościele św. Sebastiana w Artallo (Włochy). W Mszy św. wzięły udział Siostry Franciszkanki Niepokalanej.



poniedziałek, 1 lutego 2010

Abp Józef Życiński odprawi Mszę trydencką


W niedzielę sześćdziesiątnicy 7 lutego br. o godz. 9:00 w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego odprawi ks. abp Józef Życiński, Metropolita Lubelski. Będzie to Msza św. czytana.

Zapowiedzi na luty

2 lutego (wtorek), w święto Oczyszczenia NMP, o godz. 17.00 ks. Sławomir Skoblik odprawi Mszę św. z pobłogosławieniem świec w Kaplicy Królewskiej w Gdańsku - ulica Świętego Ducha 58 (obok Bazyliki Mariackiej).

7 lutego (niedziela) o godz. 14.00. zostanie odprawiona kolejna Msza św. wg Mszału św. Piusa V w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

21 lutego (niedziela) o godz. 15 zostanie odprawiona Msza św. w Kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Gorzowie Wlkp.