Benedykt XVI wezwał, aby 27 listopada br., u progu Adwentu, błagać Boga o obronę każdego dziecka poczętego, któremu grozi zabicie. Wrocławskie Duszpasterstwo Tradycji Katolickiej odpowiedziało na apel Ojca Świętego i w nocy z 27 na 28 listopada zorganizowało całonocne czuwanie modlitewne połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu. Czuwanie zakończyło się Mszą św. cichą coram Sanctissimo. Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć ze Mszy świętych odprawianych przez kapłanów Instytutu Dobrego Pasterza na rozpoczęcie i zakończenie adoracji.
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Msza Pontyfikalna biskupa - dominikanina
Jak donosi New Liturgical Movement, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, 8 grudnia, biskup Nottingham Malcolm McMahon OP z okazji dziesięciolecia swojej sakry biskupiej odprawi uroczystą Mszę Pontyfikalną od Tronu.
Celebracja będzie miała miejsce w dominikańskim kościele Świętego Krzyża w Leicester. Biskupowi asystować będzie przeor klasztoru, bracia dominikanie oraz duchowieństwo diecezji. Msza zostanie odprawiona w klasycznym rycie rzymskim, śpiewy proprium natomiast zostaną wykonane wg graduału dominikańskiego.
Po Mszy biskup poświęci nowe Sanktuarium Męczenników Angielskich, znajdujące się w świątyni.
piątek, 3 grudnia 2010
Sprawa III Confiteor
Confiteor przed Komunią Św. podczas Mszy śpiewanej w kościele p.w. Trójcy Przenajświętszej we WrocławiuMało jest takich rzeczy które budzą tyle sporów co tzw III Confiteor. Przypomnimy, że w czasie Mszy św. podczas modlitw u stopni ołtarza celebrans odmawia Confiteor, następnie w imieniu lub razem z wiernymi Confiteor odmawiają ministranci. Tuż przed Komunią Św. odmawiano Confiteor jeszcze raz i stąd powstała potoczna nazwa tzw. III Confiteor. Przed ostatnią edycją Mszału trydenckiego w Ritus servandus Mszy św. istniał następujący zapis:
6. Si qui sunt communicandi in Missa, Sacerdos post sumptionem Sanguinis, antequam se purificet, facta genufelctione, ponat particulas consecratas in Pyxide, vel, si pauci sint communcandi, super Patenam, nisi a principio positae fuerint in Pyxide seu alio Calice. Interim minister ante eos extendit linteum seu velum album, et pro eis facit Confessionem, diecens Confiteor Deo etc. Tum Sacerdos iterum genufelxit, et manibus junctis vertens se ad populum in cornu Evangelii, dicit: Mieseratur vestri, et Indulgentiam, absolutionem, et remissionem peccatorum vestrorum etc., et manu dextera facit signum Crucis super eos. Postea genuflectens, accipit manu sinistra Pyxidem seu Patenam cum Sacramento, dextera vero sumit unam periculam, quam inter pollicem et incidem tenet aliquantulum elevatam super Pyxidem su Patenam, et conversus ad communicandos in medio Altaris, dicit: Ecce Agnus Dei, ecce qui tollit peccata mundi. Deinde dicit: Domine, non sum dignus (...)
6. Si qui sunt communicandi in Missa, paulo antea ministrans campanulae signo eos moneat. Sacerdos autem, post sumptionem Sanguinis, calicem parum ad latus Evangelii collocat, intra tamen corporale, et palla tegit. Deinde: si particulae super corporale consecratae sint, facta genuflexione, eas super patenam ponit; si particulae in eadem Missa intra pyxidem consecratae sunt, pyxidem collocat in medio corporali, eam discooperit et genuflectit; si vero administrandae sunt particulae iam antea consecratae, aperto tabernaculo, genuflectit, pyxidem extrahit et discooperit. Postea accipit manu sinistra pyxidem seu patenam cum Sacramento, dextera vero sumit unam particulam, quam inter pollicem et indicem tenet aliquantulum elevatam super pyxidem seu patenam, et conversus ad communicandos in medio Altaris, dicit: Ecce Agnus Dei, ecce, qui tollit peccata mundi. Deinde dicit: Dommine, non sum dignus (...)
503. Gdy rozdaje się Komunię św. w czasie Mszy, celebrans przyjąwszy Najświętszą Krew i opuściwszy spowiedź powszechną i absolucję, odmawia Ecce Agnus Dei i trzykrotnie Domine, non sum dignus i bezpośrednio przystępuje do rozdawania Komunii św.
Opuszczenie III Confiteor i inne zmiany poczynione w Ritus Servandus z 1962 r. w praktyce nigdzie się nie przyjęły. Jako przykład można podać kwestię tego, że celebrans na "Oremus" przed oracjami ma się kłaniać ku mszałowi, a nie jak dotąd było ku krzyżowi ołtarzowemu. Nigdzie się z tym nie spotkałem ani w Polsce ani za granicą. O ile tego typu zmiany jak kwestia wspomnianego "Oremus" jest milcząco omijana przez obie strony, to sprawa III Confiteor rozpala niepotrzebne emocje.
Kilka miesięcy temu tj. 24 sierpnia br. ks. Konstantyn Najmowicz z Instytutu Dobrego Pasterza zwrócił się z następującymi pytaniami do Papieskiej Komisji Ecclesia Dei:
1. Pragnąłbym zapytać, czy dopuszczalne jest użycie w Mszach śpiewanych i recytowanych drugiego Confiteor przed obrzędem Komunii wiernych? W ostatnich celebracjach hierarchów w Rzymie i w innych częściach świata jest odmawiany ten Confiteor z jak ufam pożytkiem duchowym dla wiernych. Natomiast w RUBRICÆ GENERALES MISSALIS ROMANI punkcie 503 wydaje się być zniesiony ten obrzęd. Stąd ta moja wątpliwość i pytanie.
2. Czy rubrykę Mszału Rzymskiego wydanego w 1962 r. przez bł. Jana XXIII, która brzmi: Postremo sacerdos accipit planetam et, convenienter, caput tegit (Ritus Servandus I, 3) należy traktować jako rubrica directiva czy rubrica praeceptiva (w związku z słowem convenienter, które można tłumaczyć w tym wypadku jako: „zaleca się”, „wypada” lub „odpowiednio”)? Tym samym: czy wraz z opublikowaniem Mszału w 1962 r. użycie biretu podczas Mszy świętej przestało być obowiązkowe? Czy słuszne jest twierdzenie niektórych liturgistów, że użycie biretu jest obowiązkowe w Mszach świętych śpiewanych i uroczystych, a dowolne w Mszach świętych cichych i recytowanych? Jeśli tak, czy następujący dekret Świętej Kongregacji Obrzędów: An toleranda sit consuetudo canonicorum aliorumque in Choro praesentium nunquam cooperiendi caput dum divina officia peraguntur? R. Affirmative, pro iis qui sacris paramentis non sunt induti (S.R.C. 14 Martii 1861, S. Iacobi de Chile, Dub. XI) należy uznać za obecnie nieobowiązujący (dla nadzwyczajej formy rytu rzymskiego)?
Odpowiedź Komisji z dnia 20 listopada br. brzmi:
Con rifrimento alla Sua lettera dello scorso 24 agosto, questa Pontificia Commissione si pregia significarLe che al primo quesito da Lei sottoposto la risposta e affermativa.
Jak widać w interesującej nas kwestii Komisja odpowiedziała, że wolno odmawiać III Confiteor. Teoretycznie taka odpowiedź powinna zakończyć ten niepotrzebny spór. Warto zaznaczyć, że de facto obie strony powinny być usatysfakcjonowane. Nie ma nakazu odmawiania III Confiteor, ale też nie ma jego zakazu. Jego odmawianie jest natomiast dopuszczone. Obie praktyki są więc jednakowo prawidłowe i w kwestii jego odmawiania lub opuszczenia powinni decydować duszpasterze kierując się pożytkiem duchowym wiernych.
To przecież przyszłość, prawda?
Zamieszczamy tłumaczenie tekstu, który opublikował na swoim blogu "Valle Adurni" ks. Sean Finegan.W Kościele obecnie dzieją się dziwne rzeczy. Byli wrogowie liturgiczni zdają się godzić a lwy leżą z jagniętami.
Cofając się w czasie o dobre kilka lat (do wcześniejszych czasów tego bloga, a co najmniej jego wcześniejszego wcielenia) — linie frontu przebiegały pomiędzy katolikami, którzy twierdzili, że należy ściśle trzymać się ksiąg liturgicznych Pawła VI a katolikami „przywiązanymi do poprzednich ksiąg” (przytoczę tu słowa Jana Pawła II).
Teraz oczywiście nie ma mowy o „poprzednich księgach”, bowiem papież Benedykt XVI „uaktualnił” obie formy rytu rzymskiego w nadziei odtworzenia go bez stosowania ustawodawstwa czy przymusu. Minie trochę czasu, ale rzecz zaczyna działać.
Może zacznę od bardziej nabożnego stylu sprawowania liturgii wprowadzonego przez obecnego papieża, czego byliśmy jego świadkami w czasie papieskiej wizyty w Anglii. Niektórzy narzekali na mniej tradycyjne aspekty Mszy odprawianych w Bellahouston i Birmingham, gdy tymczasem powinni porównać całość wizyty do Mszy sprawowanych w czasie pielgrzymki Jana Pawła II. Atmosfera była zupełnie inna, a zmiana nastąpiła w momencie gdy świeżo wybrany Benedykt XVI wziął udział w czuwaniu w czasie Dni Młodzieży w Kolonii (w których nb. chciał wziąć udział śp. Jan Paweł II). Gdy tłum zaczął wołać 'Be-ne-det-to!', jak było w zwyczaju za Jana Pawła II, Ojciec Święty delikatnie przyłożył palec do ust i wskazał na niebo. To był niesamowity moment — bowiem doszło do błyskawicznej transformacji, której skutkiem było jedno z najbardziej nabożnych wydarzeń na tak wielką skalę jakie kiedykolwiek widziano. Następne celebracje papieskie cechował podobny duch. Już dawno zrezygnowałem z udziału w tego typu imprezach, a nawet oglądania ich w telewizji, bowiem cierpiałem strasznie z powodu ich destrukcyjnej atmosfery. Tymczasem wszystko się zmieniło. W sposób szczególny utkwiło mi w pamięci wielkie czuwanie na placu św. Piotra na zakończenie roku kapłańskiego: prawie w ogóle nie było słychać wielkiego tłumu — zrozumiałem wówczas, że odtąd będzie inaczej — co było widać w czasie papieskiej wizyty w naszej ojczyźnie. I choć w liturgii znalazły się pewne niepożądane elementy to ogólny ton całego wydarzenia był tonem modlitewnym i pokarmem duchowym.
Kilka dni temu spotkałem długo niewidzianego współbrata w kapłaństwie w seminarium. Powiedzmy, że nie jest on osobą nieznaną w kręgach mediów katolickich. I bynajmniej nie jest to Mons. Loftus. Przechodząc, ów nadmienił że zaczął od czasu do czasu odprawiać tradycyjną Mszę świętą. Zaskoczył mnie, bo choć wiem że stoi po bardziej ortodoksyjnej stronie, nigdy nie kojarzyłem go w żadnej sposób z tradycjonalizmem. Zareagował na me zaskoczenie nieco przyciszonym głosem: „tak, no cóż, to przecież przyszłość, prawda”?
I nie jest wcale wyjątkiem. W jednej z południowych diecezji Anglii ok. 20% księży odprawia obecnie tradycyjną Mszę przynajmniej od czasu do czasu. Większość z nich ma powyżej 40-tki lub mniej. Księża ci nie zaprzestali bynajmniej sprawowania formy zwyczajnej jako normy, lecz można powiedzieć, że Missa Normativa nie jest już Missa Formativa ich życia lub życia parafii. Chcę powiedzieć, że za celebracją Mszy Pawła VI stoi pozytywne doświadczenie Mszy Piusa V (przynajmniej w formie z czasów Jana XXIII). Obecni wierni to ludzie, którym nabożne Msze św. w czasie papieskiej wizyty dostarczają strawy duchowej i którzy (w większości) są zadowoleni z posiadania ich u siebie w parafii. Niektórzy zowią je „siłą grawitacji’ tradycyjnych obrządków.
Po części ma to związek z tym, że w rzeczywistości od 1975r. nasza parafialna liturgia prawie w ogóle się nie zmieniła. Może pojawiło się kilka dodatków jak np. żeńska służba ołtarza, ale nic poza tym. Wprowadzony wówczas styl 'celebratorski' liturgii, który wtenczas jawił się jako coś pasjonującego, stał się normą i na podobieństwo gier towarzyskich granych w kółko, jeżeli ktoś nie jest centrum uwagi, po prostu się znudził. Zatem nadal widzimy pewnych księży rozpoczynających każdą liturgię od przypomnienia siwym głowom w ławkach jak okropnie drzewiej było i o ile lepiej jest teraz, co przypomina starzejący się rosyjski aparatczyk kremlowski z czasów Breżniewa. Śpiewamy nawet tę samą koszmarną muzykę. Niewiele się zmieniło.
- Z wyjątkiem tego, że wszystko się zmieniło. Na podobieństwo długiego utworu muzycznego, który utkwił w ciągnącym się kanonie, teraz pojawił się nowy temat. Harmonizuje doskonale z już odgrywanym utworem, z tym że nagle widownia podnosi głowy i odzyskuje zainteresowanie. I bynajmniej nie jest to dysonans —przeciwnie temat jest nie tylko ciekawy sam w sobie, lecz udoskonala obecną produkcję i wywołuje zainteresowanie, ku zaskoczeniu wszystkich, także tych, którzy twierdzili, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zaprzestanie uprawiania muzyki w ogóle i wykonanie tylko poprzedniej kompozycji.
W tym miejscu pragnę podać powód napisania tego długiego wpisu; Paix Liturgique od czasu do czasu wysyła mi maile z najnowszymi artykułami. Dzisiejszy jest wyjątkowy: ks. Claude Barthe, wieloletni obrońca tradycyjnych obrządków wspiera ruch reformy reformy. Wywiad można przeczytać tutaj. Oto jego fragment:
Reformy reformy nie można wdrożyć bez kręgosłupa najpowszechniejszego możliwego sposobu odprawiania Mszy św. wg tradycyjnego rytu, którego z kolei nie uda się przywrócić na szeroką skalę w zwykłych parafiach bez odtworzenia życiodajnego otoczenia w drodze reformy reformy.Zaprawdę lew będzie spoczywał obok jagnięcia.
Zanim więc ktoś napisze, że nie ma najmniejszego zamiaru zmienić swego stanowiska w kwestii liturgii, albo że Msza Pawła VI albo Piusa V jest dziełem szatana, pozwolę sobie powiedzieć, że jest wielu ludzi, którzy posunęli się krok naprzód w swoim stanowisku, bowiem wielu już widzi swoje efekty.
Tłumaczenie: Anna Kaźmierczak
czwartek, 2 grudnia 2010
Wywiad z mons. Pozzo z okazji III rocznicy Summorum Pontificum

Jaka jest dzisiaj sytuacja starej Mszy? Minęły trzy lata odkąd w życie weszło motu proprio Summorum Pontificum, w którym papież Benedykt XVI przywrócił Kościołowi tradycyjną liturgię. Nad stosowaniem przepisów papieskiego aktu czuwa Kongregacja Nauki Wiary, a dokładniej mówiąc Papieska Komisja Ecclesia Dei. Jest ona odpowiedzialna także za rozmowy z Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X. Na te dwa tematy – dotyczące starszej Mszy i Bractwa – sekcja niemiecka Radia Watykańskiego rozmawiała z mons. Guido Pozzo, sekretarzem wspomnianej Komisji. Dykasteria ta przed paroma miesiącami sprawdzała we wszystkich diecezjach świata, czy możliwe jest uczestniczenie bez przeszkód w Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Jakie były owoce inicjatywy Komisji, wyjaśnia mons. Pozzo.
Trzy lata po publikacji motu proprio Summorum Pontificum, Papieskia Komisja Ecclesia Dei – stosownie do tego, co Ojciec Święty napisał w swoim liście przewodnim – poprosiła nuncjatury o opracowanie przez wszystkich biskupów sprawozdań na temat ich doświadczeń wyniesionych w tym okresie. Nieco ponad jedna trzecia biskupów przysłała nam swoje oceny. Trzeba powiedzieć, że odpowiedzi w dużej części pochodziły z tych diecezji, gdzie jest zapotrzebowanie na Mszę w nadzwyczajnej formie. W związku z tym reakcja na naszą inicjatywę okazała się bardzo zadowalająca.
W jakich krajach jest największe zainteresowanie tzw. starą Mszą?
Obecnie największe zainteresowanie, i największy popyt jest w Europie, Stanach Zjednoczonych Ameryki i Australii. Znacznie mniejsze zainteresowanie jest w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji.
Benedykt XVI poprosił o "miłość i roztropność duszpasterską" dla wiernych tradycjonalistów. Papieska Komisja Ecclesia Dei bywa rzeczywiście swego rodzaju strażą pożarną, w tych wszystkich przypadkach, w których prośba ta nie jest realizowana. Gdzie Komisja spotyka się z oporem? I z jakich przyczyn?
Wyrażenie „nadzorować” tłumaczone jest z greckiego „episcopein”. Pierwszym zadaniem biskupów jest więc nadzorować. W tym sensie, Papieska Komisja Ecclesia Dei wykonuje urząd obserwacji i nadzoru realizacji motu proprio. Oczywiście, są jeszcze uprzedzenia i sprzeciwy wobec starego rytu, czy to z powodów ideologicznych, czy też dlatego, że przywiązanie do Mszy w starej formie bywa czasem postrzegane jako wyraz sprzeciwu, a nawet opozycji do reformy liturgicznej, jakiej chciał II Sobór Watykański. Oczywiście te ustawicznie rozpowszechniane uprzedzenia są wciąż wyzwaniem do pokonania. Musimy przede wszystkim przywrócić jedność historycznej liturgii, jedność lex orandi, jako wyraz jedności lex credendi, chociaż w odrębnościach form liturgicznych jedynego rytu rzymskiego.
Jakie zarzuty podnoszą proboszczowie i biskupi, którzy nie cenią starej Mszy, aby uzasadnić brak zgody na jej odprawianie?
Są biskupi i księża, którzy widzą w zapotrzebowaniu na stary ryt przede wszystkim ryzyko tęsknoty za estetyką, pięknymi dekoracjami i formalizmem. Nie wykluczam, że to prawda w niektórych przypadkach, ale generalnie świadczy to o pewnego rodzaju uprzedzeniach. Stary ryt Mszy posiada głębokie bogactwo, które musi być nie tylko szanowane, ale również na nowo odkrywane, również na korzyść liturgii, którą dzisiaj się odprawia. Te uprzedzenia i sprzeciwy muszą zostać przezwyciężone przez zmianę mentalności, usposobienia. Wymaga to bardziej odpowiedniej liturgicznej formacji.
Jak ocenia Ksiądz zainteresowanie nadzwyczajną formą rytu rzymskiego: wzrost, spadek, stabilizacja?
Powiedziałbym, że rośnie. Ponadto dostrzegamy, że zwłaszcza młode pokolenie przejawia w tym kierunku duże zainteresowanie i stanowi większą część uczestników starszej formy Mszy św. I to są zaskakujące wiadomości.
Czy może Ksiądz podać szacunkowe dane jak wielu wierzących, na przykład w Europie, jest stale zainteresowanych Mszą trydencką?
Naprawdę wiarygodne dane nie są znane Komisji, częściowo dlatego, że sytuacja jest bardzo zróżnicowana i skomplikowana. Można jednak powiedzieć, że we Francji liczba wiernych przywiązanych do starszej formy rytu rzymskiego jest znacznie większa niż w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii. Jest to przecież jasne, że ocena nadzwyczajnej formy rytu nie ma nic wspólnego z liczbami. Obie formy są równie wartościowe i godne. Zwyczajna forma jest normalna, zwykła, powszechna; nadzwyczajna forma jest specjalna i szczególna.
Motu proprio nie mówi nic o kształceniu księży, którzy chcą nauczyć się celebracji Mszy według starych ksiąg liturgicznych. Wielu uważa, że jest to luka, zwłaszcza, że odprawianie starej liturgii wymaga starannego przygotowania. Co Ksiądz radzi zainteresowanym kapłanom?
Z całą pewnością problem odpowiednich kapłanów, którzy odprawiają w starym rycie jest ważny i pilny. Muszę powiedzieć: Powodem, dla którego biskupi często mają trudności z zaspokojeniem zapotrzebowania na Mszę w starej formie, jest właśnie brak odpowiednich kapłanów, którzy potrafiliby należycie tę Mszę odprawiać. Tutaj muszą więc wierni mieć odpowiednie zrozumienie i cierpliwość. Jestem zdania, że należy stwarzać klerykom w seminariach możliwość nauki celebracji w nadzwyczajnej formie - nie z przymusu, lecz jako możliwość. Jeśli to możliwe, można wykorzystać do szkolenia kapłanów tych instytutów, które podlegają jurysdykcji Komisji Ecclesia Dei i przestrzegają tradycyjnej dyscypliny liturgicznej. W każdym przypadku niezbędne jest liturgiczne i teologiczne szkolenie, dlatego należy zdecydowanie odrzucić zarzut, że przedsoborowa liturgia jest sprzeczna z liturgią posoborową, albo przedsoborowa eklezjologia – z eklezjologią posoborową. Przeciwnie, obecny jest wzrost i pogłębienie w dziejach wiary i liturgii Kościoła, ale zawsze w ciągłości i w zasadniczej jedności, która nigdy nie może i nie powinna zostać utracona albo osłabiona.
Benedykt XVI ma nadzieję, że te dwie formy rytu rzymskiego mogą się wzajemnie ubogacać, ale bez pomieszania. Co może "nauczyć się" stara liturgia od nowej?
Przede wszystkim: W swoim liście do biskupów papież Benedykt XVI wspomina w pierwszej kolejności o aktualizacji kalendarza liturgicznego, a więc o dodaniu świętych ogłoszonych po 1962 r., a także niektórych prefacji z Mszału Pawła VI, celem wzbogacenia ilości prefacji w Mszale z 1962 roku. Komisja Ecclesia Dei prowadzi badania, mające na celu zadośćuczynienie woli Ojca Świętego. Tutaj szybko, jak sądzę, przedłoży ona propozycje Ojcu Świętemu do aprobaty. Myślę, że musimy również przyznać, że zwyczajna forma rytu rzymskiego oferuje bardziej szczegółową lekturę Pisma św. niż Mszał z 1962 roku. Niemniej jednak, zmiany Mszału 1962 nie są łatwe, ponieważ należy mieć na uwadze relację pomiędzy czytaniami i antyfonami z brewiarza rzymskiego, jak też z psalmami na dany dzień. Należy również przypomnieć, że za papieża Piusa XII dodany został szereg uzupełniających czytań dotyczących obcowania świętych. Dlatego też nie można wykluczyć ewentualnego rozszerzenia czytań mszalnych. Nie oznacza to, że biskupowi lub kapłanowi odprawiającemu Mszę św. wolno subiektywnie i dowolnie zmieniać układ lekcjonarza lub mieszać dwie formy Mszy św., gdyż w ten sposób utraciłyby one swoją odrębność.
Czy wolno dzisiaj odprawiać tradycyjną Mszę św. w Bazylice Św. Piotra?
Wraz z wejściem w życie motu proprio Summorum Pontificum do odprawiania Mszy św. w nadzwyczajnej formie Mszy nie potrzeba już żadnego zezwolenia, jak poprzednio, gdyż jest ono zagwarantowane przez normy motu proprio. W Bazylice Świętego Piotra, tak jak we wszystkich innych kościołach, obowiązują normy motu proprio.
Oznacza to, że nawet w zakrystii Bazyliki wszystko zostało przygotowane, aby móc odprawiać Mszę trydencką?
Tak, o ile jest mi wiadome. W rzeczywistości jest wielu kapłanów, którzy rankiem odprawiają Mszę św. trydencką z ministrantem.
Czy pewnego dnia Benedykt XVI odprawi papieską Mszę św. w nadzwyczajnej formie?
Myślę, że pytanie jest źle zaadresowane!
Druga część wywiadu, dotycząca postępów dialogu z Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X, mamy nadzieję, że ukaże się na naszym portalu w terminie późniejszym.
Trzy lata po publikacji motu proprio Summorum Pontificum, Papieskia Komisja Ecclesia Dei – stosownie do tego, co Ojciec Święty napisał w swoim liście przewodnim – poprosiła nuncjatury o opracowanie przez wszystkich biskupów sprawozdań na temat ich doświadczeń wyniesionych w tym okresie. Nieco ponad jedna trzecia biskupów przysłała nam swoje oceny. Trzeba powiedzieć, że odpowiedzi w dużej części pochodziły z tych diecezji, gdzie jest zapotrzebowanie na Mszę w nadzwyczajnej formie. W związku z tym reakcja na naszą inicjatywę okazała się bardzo zadowalająca.
W jakich krajach jest największe zainteresowanie tzw. starą Mszą?
Obecnie największe zainteresowanie, i największy popyt jest w Europie, Stanach Zjednoczonych Ameryki i Australii. Znacznie mniejsze zainteresowanie jest w Ameryce Łacińskiej, Afryce i Azji.
Benedykt XVI poprosił o "miłość i roztropność duszpasterską" dla wiernych tradycjonalistów. Papieska Komisja Ecclesia Dei bywa rzeczywiście swego rodzaju strażą pożarną, w tych wszystkich przypadkach, w których prośba ta nie jest realizowana. Gdzie Komisja spotyka się z oporem? I z jakich przyczyn?
Wyrażenie „nadzorować” tłumaczone jest z greckiego „episcopein”. Pierwszym zadaniem biskupów jest więc nadzorować. W tym sensie, Papieska Komisja Ecclesia Dei wykonuje urząd obserwacji i nadzoru realizacji motu proprio. Oczywiście, są jeszcze uprzedzenia i sprzeciwy wobec starego rytu, czy to z powodów ideologicznych, czy też dlatego, że przywiązanie do Mszy w starej formie bywa czasem postrzegane jako wyraz sprzeciwu, a nawet opozycji do reformy liturgicznej, jakiej chciał II Sobór Watykański. Oczywiście te ustawicznie rozpowszechniane uprzedzenia są wciąż wyzwaniem do pokonania. Musimy przede wszystkim przywrócić jedność historycznej liturgii, jedność lex orandi, jako wyraz jedności lex credendi, chociaż w odrębnościach form liturgicznych jedynego rytu rzymskiego.
Jakie zarzuty podnoszą proboszczowie i biskupi, którzy nie cenią starej Mszy, aby uzasadnić brak zgody na jej odprawianie?
Są biskupi i księża, którzy widzą w zapotrzebowaniu na stary ryt przede wszystkim ryzyko tęsknoty za estetyką, pięknymi dekoracjami i formalizmem. Nie wykluczam, że to prawda w niektórych przypadkach, ale generalnie świadczy to o pewnego rodzaju uprzedzeniach. Stary ryt Mszy posiada głębokie bogactwo, które musi być nie tylko szanowane, ale również na nowo odkrywane, również na korzyść liturgii, którą dzisiaj się odprawia. Te uprzedzenia i sprzeciwy muszą zostać przezwyciężone przez zmianę mentalności, usposobienia. Wymaga to bardziej odpowiedniej liturgicznej formacji.
Jak ocenia Ksiądz zainteresowanie nadzwyczajną formą rytu rzymskiego: wzrost, spadek, stabilizacja?
Powiedziałbym, że rośnie. Ponadto dostrzegamy, że zwłaszcza młode pokolenie przejawia w tym kierunku duże zainteresowanie i stanowi większą część uczestników starszej formy Mszy św. I to są zaskakujące wiadomości.
Czy może Ksiądz podać szacunkowe dane jak wielu wierzących, na przykład w Europie, jest stale zainteresowanych Mszą trydencką?
Naprawdę wiarygodne dane nie są znane Komisji, częściowo dlatego, że sytuacja jest bardzo zróżnicowana i skomplikowana. Można jednak powiedzieć, że we Francji liczba wiernych przywiązanych do starszej formy rytu rzymskiego jest znacznie większa niż w Niemczech, Włoszech czy Hiszpanii. Jest to przecież jasne, że ocena nadzwyczajnej formy rytu nie ma nic wspólnego z liczbami. Obie formy są równie wartościowe i godne. Zwyczajna forma jest normalna, zwykła, powszechna; nadzwyczajna forma jest specjalna i szczególna.
Motu proprio nie mówi nic o kształceniu księży, którzy chcą nauczyć się celebracji Mszy według starych ksiąg liturgicznych. Wielu uważa, że jest to luka, zwłaszcza, że odprawianie starej liturgii wymaga starannego przygotowania. Co Ksiądz radzi zainteresowanym kapłanom?
Z całą pewnością problem odpowiednich kapłanów, którzy odprawiają w starym rycie jest ważny i pilny. Muszę powiedzieć: Powodem, dla którego biskupi często mają trudności z zaspokojeniem zapotrzebowania na Mszę w starej formie, jest właśnie brak odpowiednich kapłanów, którzy potrafiliby należycie tę Mszę odprawiać. Tutaj muszą więc wierni mieć odpowiednie zrozumienie i cierpliwość. Jestem zdania, że należy stwarzać klerykom w seminariach możliwość nauki celebracji w nadzwyczajnej formie - nie z przymusu, lecz jako możliwość. Jeśli to możliwe, można wykorzystać do szkolenia kapłanów tych instytutów, które podlegają jurysdykcji Komisji Ecclesia Dei i przestrzegają tradycyjnej dyscypliny liturgicznej. W każdym przypadku niezbędne jest liturgiczne i teologiczne szkolenie, dlatego należy zdecydowanie odrzucić zarzut, że przedsoborowa liturgia jest sprzeczna z liturgią posoborową, albo przedsoborowa eklezjologia – z eklezjologią posoborową. Przeciwnie, obecny jest wzrost i pogłębienie w dziejach wiary i liturgii Kościoła, ale zawsze w ciągłości i w zasadniczej jedności, która nigdy nie może i nie powinna zostać utracona albo osłabiona.
Benedykt XVI ma nadzieję, że te dwie formy rytu rzymskiego mogą się wzajemnie ubogacać, ale bez pomieszania. Co może "nauczyć się" stara liturgia od nowej?
Przede wszystkim: W swoim liście do biskupów papież Benedykt XVI wspomina w pierwszej kolejności o aktualizacji kalendarza liturgicznego, a więc o dodaniu świętych ogłoszonych po 1962 r., a także niektórych prefacji z Mszału Pawła VI, celem wzbogacenia ilości prefacji w Mszale z 1962 roku. Komisja Ecclesia Dei prowadzi badania, mające na celu zadośćuczynienie woli Ojca Świętego. Tutaj szybko, jak sądzę, przedłoży ona propozycje Ojcu Świętemu do aprobaty. Myślę, że musimy również przyznać, że zwyczajna forma rytu rzymskiego oferuje bardziej szczegółową lekturę Pisma św. niż Mszał z 1962 roku. Niemniej jednak, zmiany Mszału 1962 nie są łatwe, ponieważ należy mieć na uwadze relację pomiędzy czytaniami i antyfonami z brewiarza rzymskiego, jak też z psalmami na dany dzień. Należy również przypomnieć, że za papieża Piusa XII dodany został szereg uzupełniających czytań dotyczących obcowania świętych. Dlatego też nie można wykluczyć ewentualnego rozszerzenia czytań mszalnych. Nie oznacza to, że biskupowi lub kapłanowi odprawiającemu Mszę św. wolno subiektywnie i dowolnie zmieniać układ lekcjonarza lub mieszać dwie formy Mszy św., gdyż w ten sposób utraciłyby one swoją odrębność.
Czy wolno dzisiaj odprawiać tradycyjną Mszę św. w Bazylice Św. Piotra?
Wraz z wejściem w życie motu proprio Summorum Pontificum do odprawiania Mszy św. w nadzwyczajnej formie Mszy nie potrzeba już żadnego zezwolenia, jak poprzednio, gdyż jest ono zagwarantowane przez normy motu proprio. W Bazylice Świętego Piotra, tak jak we wszystkich innych kościołach, obowiązują normy motu proprio.
Oznacza to, że nawet w zakrystii Bazyliki wszystko zostało przygotowane, aby móc odprawiać Mszę trydencką?
Tak, o ile jest mi wiadome. W rzeczywistości jest wielu kapłanów, którzy rankiem odprawiają Mszę św. trydencką z ministrantem.
Czy pewnego dnia Benedykt XVI odprawi papieską Mszę św. w nadzwyczajnej formie?
Myślę, że pytanie jest źle zaadresowane!
Druga część wywiadu, dotycząca postępów dialogu z Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X, mamy nadzieję, że ukaże się na naszym portalu w terminie późniejszym.
środa, 1 grudnia 2010
Bp Rey rozpoczął Adwent Mszą św. trydencką
Ordynariusz Diecezji Fréjus-Toulon we Francji bp Dominique Rey zainaugurował w swojej diecezji okres Adwentu Mszą św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, którą odprawił w niedzielę 28 listopada br. w kościele Saint-Michel de Draguignan. Diecezja bp. Reya jest wyjątkową diecezją na Świecie. W miejscowym seminarium duchownym kandydaci do kapłaństwa otrzymują pełną formację liturgiczną, obejmującą ryt rzymski w obu jego postaciach. Każdy alumn ma prawo wyboru formy rytu, w jakim zostanie wyświęcony przez bp. Reya (zwyczajna albo nadzwyczajna). Mała diecezja Fréjus-Toulon (Archidiecezja Marsylia) kształci obecnie ok. 80 kleryków, co jest ewenementem we Francji, gdzie blisko połowa diecezji ma mniej niż 5 kleryków, zaś niektóre z nich mają zupełnie puste seminaria.




Zapowiedzi na grudzień
Na życzenie grupy parafian w kościele Św. Stanisława Kostki w Poznaniu raz w miesiącu w I niedzielę odprawiana będzie Msza św. w rycie trydenckim. Pierwsza Msza św. zostanie odprawiona w niedzielę 5 grudnia o godz. 11.00 w kaplicy św. Michała Archanioła. Mszy św. towarzyszyć będzie zespół śpiewu gregoriańskiego pod kierunkiem ks. dr. Mariusza Białkowskiego.
W adwentowe wtorki (30 XI, 7 XII, 14 XII, 21 XII) o godz. 20.00 w kościele pw. Św. Barbary w Gdańsku przy Długich Ogrodach będą odprawiane Roraty w języku łacińskim ze śpiewem chorałowym (Novus Ordo Missae).
Rekolekcje Adwentowe z Mszą św. trydencką zapowiedziano w następujących miastach:
W dniach 12-14 grudnia (niedziela-wtorek) - w kościele Św. Krzyża w Rzeszowie.
W dniach 17-19 grudnia (piątek-niedziela) - w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie.
W adwentowe wtorki (30 XI, 7 XII, 14 XII, 21 XII) o godz. 20.00 w kościele pw. Św. Barbary w Gdańsku przy Długich Ogrodach będą odprawiane Roraty w języku łacińskim ze śpiewem chorałowym (Novus Ordo Missae).
Rekolekcje Adwentowe z Mszą św. trydencką zapowiedziano w następujących miastach:
W dniach 12-14 grudnia (niedziela-wtorek) - w kościele Św. Krzyża w Rzeszowie.
W dniach 17-19 grudnia (piątek-niedziela) - w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)