piątek, 11 listopada 2011

Kard. Raymond Burke w Amsterdamie

W niedzielę, 6 listopada w kościele św. Agnieszki w Amsterdamie gościł kardynał Raymond Burke. Odprawił on Mszę św. pontyfikalną od tronu z uroczystości św. Wilibrorda, głównego patrona Holandii, która przypada 7 listopada.







Źródło: agneskerk.org

środa, 9 listopada 2011

Kapłan i Kanon Mszy

Publikujemy tłumaczenie kolejnego z serii  tekstów, które zostały opublikowane przez Urząd Celebracji Liturgicznych Stolicy Apostolskiej z okazji Roku Kapłańskiego, który miał miejsce w latach 2009-2010:
 
Serce i kulminacja

Jak wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego, modlitwa eucharystyczna, znana we wschodniej tradycji jako anafora („ofiarowanie”), jest prawdziwym „sercem” i „kulminacją” celebracji Mszy[1]. W tradycji rzymskiej modlitwa eucharystyczna znana była jako „Kanon Mszy” (Canon Missae). Termin ten znajduje się we wczesnych sakramentarzach i sięga co najmniej papieża Wigiliusza (537–555), który mówi o prex canonica[2].

Anafora, czyli Kanon, jest jedną, długą modlitwą mającą formę dziękczynienia (eucharistia); naśladuje zatem przykład samego Chrystusa, który podczas Ostatniej Wieczerzy wziął chleb i wino, i „odmówił nad nimi dziękczynienie” (Mt 26,27; Mk 14,23; Łk 22,19; 1 Kor 11,23). Święty Cyprian z Kartaginy (zmarły w 258 roku), jeden z najważniejszych świadków tradycji łacińskiej, podał klasyczne sformułowanie nierozdzielnego związku między celebracją liturgiczną i wydarzeniem instytucjonalnym, gdy podkreślił, że celebrans Eucharystii musi dokładnie naśladować czynności i słowa Pana podczas Ostatniej Wieczerzy. Od tego zależy ważność sakramentu[3].

Papież Benedykt XVI wyraził tę zasadniczą prawdę wiary w homilii wygłoszonej w Paryżu podczas wizyty apostolskiej w 2008 roku: „Chleb, który łamiemy, jest udziałem w Ciele Chrystusa; kielich dziękczynienia, który błogosławimy, jest udziałem w Krwi Chrystusa. Jest to niezwykłe objawienie, pochodzące od Chrystusa i przekazywane nam przez apostołów i przez cały Kościół od ponad dwóch tysięcy lat — Chrystus ustanowił sakrament Eucharystii w wieczór Wielkiego Czwartku. Pragnął, aby Jego ofiara była ponawiana, w sposób bezkrwawy, za każdym razem, kiedy kapłan wypowiada nad chlebem i winem słowa konsekracji. Miliony razy od dwóch tysięcy lat w najskromniejszej z kaplic, jak i w najokazalszej z bazylik czy katedr zmartwychwstały Pan daje się swojemu ludowi, stając się tym samym, zgodnie ze znanym powiedzeniem św. Augustyna, «bardziej wewnątrz nas niż to, co w nas najbardziej osobiste» (por. Wyznania, III, 6. 11) [4].

Dokładne słowa „dziękczynienia”, którymi Chrystus ustanowił ofiarę Nowego Przymierza, nie zostały przekazane i dlatego w Tradycji Apostolskiej rozwinęły się różnorodne ryty liturgiczne, związane historycznie z najważniejszymi stolicami patriarchalnymi, wymienionymi w szóstym kanonie Soboru Nicejskiego (325): Rzymie, Aleksandrii, Antiochii i, niewiele później, Bizancjum[5].

Zasadnicze elementy

Zasadnicze elementy modlitwy eucharystycznej są zwięźle przedstawione w Katechizmie:
W prefacji „Kościół składa dziękczynienie Ojcu przez Chrystusa, w Duchu Świętym, za wszystkie Jego dzieła: stworzenie, odkupienie i uświęcenie. Cała wspólnota włącza się wówczas w tę nieustanną pieśń chwały, którą Kościół w niebie, aniołowie i wszyscy święci śpiewają trzykroć świętemu Bogu”[6].
W epiklezie Kościół „prosi Ojca, aby zesłał Ducha Świętego (lub pełnię swojego błogosławieństwa) na chleb i wino, aby Jego mocą stały się Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa i aby ci, którzy uczestniczą w Eucharystii, byli jednym ciałem i jedną duszą. (Niektóre tradycje liturgiczne umieszczają epiklezę po anamnezie)”[7].

W sercu modlitwy eucharystycznej, opisie ustanowienia, „moc słów i działania Chrystusa oraz moc Ducha Świętego sprawia, że pod postaciami chleba i wina uobecnia się sakramentalnie Ciało i Krew Chrystusa, Jego ofiara złożona na krzyżu raz na zawsze”[8].
Po opisie ustanowienia następuje anamneza, w której „Kościół wspomina mękę, zmartwychwstanie i chwalebny powrót Jezusa Chrystusa, przedstawia Ojcu ofiarę Jego Syna, który nas z Nim pojednał”[9].

W modlitwie wstawienniczej „Kościół daje wyraz temu, że Eucharystia jest celebrowana w jedności z całym Kościołem w niebie i na ziemi, z żywymi i zmarłymi, a także w jedności z pasterzami Kościoła, czyli papieżem, biskupem diecezji, jej prezbiterium i diakonami oraz ze wszystkimi biskupami całego świata wraz z ich Kościołami”[10].

Od późnej starożytności aż po reformę liturgiczną, podjętą po Soborze Watykańskim II, Canon Missae był jedyną modlitwą eucharystyczną rytu rzymskiego, i zgodnie z Mszałem Rzymskim z 1962 roku jest tak nadal w wypadku Formy Nadzwyczajnej. W editio typica Mszału z 1970 roku Kanon Rzymski został utrzymany z kilkoma niewielkimi modyfikacjami (i ograniczeniem gestów przepisanych w rubrykach) jako pierwsza z czterech modlitw eucharystycznych. Nowe modlitwy eucharystyczne zawierają elementy pochodzące tak z tradycji łacińskiej, jak i wschodniej. Później do Mszału dodano kolejne modlitwy eucharystyczne.

Początki Canon Missae sięgają drugiej połowy IV wieku, okresu, w którym w Rzymie zaczęła się w pełni rozwijać liturgia łacińska. W dziele De Sacramentis, serii katechez dla nowo ochrzczonych, wygłoszonych około 390 roku, święty Ambroży obficie cytuje modlitwę eucharystyczną, używaną wówczas w jego mieście[11]. Cytowane fragmenty są wcześniejszymi formami modlitw Quam oblationem, Qui pridie, Unde et memores, Supra quae i Supplices te rogamus Kanonu, obecnymi we wczesnych rzymskich sakramentarzach.

W najstarszej rzymskiej tradycji Kanon zaczyna się modlitwą, którą dzisiaj nazywamy prefacją: uroczystym aktem dziękczynienia Bogu za jego niezliczone dobrodziejstwa, szczególnie za dzieła zbawienia. Sanctus został wprowadzony na późniejszym etapie i oddzielił prefację od dalszych modlitw. Charakterystyczną cechą rytu rzymskiego jest fakt, że tekst prefacji zmienia się w zależności od okresu liturgicznego czy święta. Najwcześniejsze zbiory Mszy zawierają wiele różnych prefacji. Ich liczba została silnie ograniczona już we wczesnym średniowieczu, tak że Mszał Rzymski z 1570 roku zachował ich tylko 11. Później dodano więcej prefacji; wzbogacenie ich zbioru dzięki wykorzystaniu źródeł starożytnych jest z pewnością jedną z korzyści płynących z ostatniej reformy liturgicznej [12].

Modlitwa kapłańska

Jak napisał papież Jan Paweł II w liście apostolskim Dominicae Cenae, ogłoszonym w pierwszych latach jego pontyfikatu, Eucharystia „Eucharystia jest główną i centralną racją bytu sakramentu Kapłaństwa, który definitywnie począł się w momencie ustanowienia Eucharystii i wraz z nią”[13]. Modlitwa eucharystyczna jest prawdziwie modlitwą kapłańską par excellence, gdyż, jak głosi Sobór Watykański II, wyświęcony kapłan, „sprawuje w zastępstwie Chrystusa (in persona Christi) Ofiarę eucharystyczną i składa ją Bogu w imieniu całego ludu”[14]. Kapłan, który przez otrzymanie sakramentu święceń upodabnia się do Chrystusa Najwyższego Kapłana, działa i mówi jako przedstawiciel Chrystusa Głowy. Jak pisze Jan Paweł II w swojej ostatniej encyklice Ecclesia de Eucharistia, właśnie dlatego „w Mszale Rzymskim jest przepisane, że wyłącznie kapłan wymawia słowa modlitwy eucharystycznej, podczas gdy lud łączy się z wiarą w milczeniu”[15].

Podczas konsekracji Eucharystii wyświęcony kapłan nigdy nie działa sam, lecz zawsze w i wraz z Mistycznym Ciałem Chrystusa, Kościołem, którego członkowie przez wlane cnoty wiary i miłości uczestniczą w czynnościach Chrystusa Głowy, reprezentowanego przez kapłana. Papież Pius XII stwierdza w encyklice Mediator Dei, że również wierni „ofiarują Boską Hostię, jednakże w odmienny sposób”. Nauczanie to potwierdzają odwołania do pism papieża Innocentego III i świętego Roberta Bellarmina na temat Mszy. Pius XII wskazuje także na fakt, że liturgiczne modlitwy ofiarnicze są na ogół sformułowane w pierwszej osobie liczby mnogiej; jest tak w wielu miejscach Kanonu Mszy[16]. Konstytucja o Liturgii Świętej Soboru Watykańskiego II idzie za encykliką Mediator Dei, polecając, aby „chrześcijanie podczas tego misterium wiary”, którym jest święta Eucharystia, „składali Bogu dzięki, a ofiarując niepokalaną hostię nie tylko przez ręce kapłana, lecz także razem z nim, uczyli się samych siebie składać w ofierze”[17]. Jak naucza Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium tego soboru, „wierni na mocy swego królewskiego kapłaństwa współdziałają w ofiarowaniu Eucharystii”[18]. Przez nieusuwalne znamię sakramentu chrztu wierni uczestniczą w kapłaństwie Chrystusa i, w związku z tym, również w Jego sakramentalnym ofiarowywaniu się Ojcu w Duchu Świętym.

Nauczanie Magisterium Kościoła kształtuje także fundamenty odnowionego i głębszego rozumienia participatio actuosa (czynnego uczestnictwa) wiernych w liturgii, który nie jest jedynie zewnętrzne, lecz także — i ten aspekt jest ważniejszy — wewnętrzne. Z tej perspektywy można również lepiej zrozumieć, dlaczego od epoki karolińskiej po reformę Vaticanum II, a także dzisiaj w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, celebrujący kapłan modli się Kanonem w ciszy. Jak wyjaśnił to ówczesny kardynał Joseph Ratzinger, nie zaprzecza to komunii w obliczu Boga: „Nie jest prawdą, iż pełne, nieprzerwanie głośne odmawianie Modlitwy Eucharystycznej jest warunkiem uczestnictwa wszystkich w tym centralnym akcie święta Eucharystii. Moja ówczesna propozycja brzmiała: z jednej strony kształcenie liturgiczne musi doprowadzić do tego, by wierni znali zasadnicze znaczenie i podstawowy kierunek Kanonu; z drugiej strony pierwsze słowa poszczególnych modlitw powinny być mówione głośno jako rodzaj hasła podanego zgromadzonej wspólnocie, aby cicha modlitwa każdej osoby mogła wnieść wymiar osobisty do wymiaru wspólnotowego, a wspólnotowy do osobistego. Kto kiedykolwiek znalazł się w Kościele zjednoczonym w cichej modlitwie Kanonu, ten doświadczył, czym rzeczywiście jest wypełniona cisza, która stanowi zarówno głośne i natarczywe wołanie do Boga, jak i przepełnioną Duchem modlitwę. Tutaj rzeczywiście wszyscy wspólnie odmawiają Kanon, jakkolwiek związane jest to za szczególną misją posługi kapłańskiej”[19].

Dla kapłanów celebracja Eucharystii jest najważniejszym momentem każdego dnia. Wszelkie inne działania, a co więcej, wszelkie aspekty ich kapłańskiego życia, muszą być ściśle powiązane ze składaniem Najświętszej Ofiary. Tutaj odnajdujemy serce kapłaństwa, a nawet całej sakramentalnej natury Kościoła. Sformułował to tak trafnie teolog Joseph Ratzinger: „Aby tamto wydarzenie stało się teraźniejszością, trzeba wypowiedzieć słowa: «To jest ciało moje — to jest krew moja». Podmiotem tych słów jest Jezus Chrystus. Tylko On może je wypowiedzieć; to są Jego słowa. Żaden człowiek nie może przypisywać sobie «Ja» Jezusa Chrystusa. [...] Można je zatem wypowiedzieć na podstawie uprawnienia, którego nikt nie może sobie udzielić — na podstawie uprawnienia, którego nie może też udzielić wspólnota lub wiele wspólnot; może ono wypływać jedynie z «sakramentalnego» uprawnienia, które sam Jezus Chrystus dał całemu Kościołowi. [...] To właśnie oznaczają «święcenia kapłańskie» i «kapłaństwo»”[20].



***
Przypisy:
[1] Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK), nr 1352.
[2] Papież Wigiliusz, Ep. ad Profuturum, 5: PL 69,18.
[3] Cyprian z Kartaginy, Ep. 63,16–17: CSEL 3,714-715.
[4] Benedykt XVI, Homilia podczas celebracji Eucharystii na Esplanadzie Inwalidów, Paryż (13 września 2008 r.).
[5] Por. Joseph Ratzinger, Introduzione allo spirito della liturgia, San Paolo, Cinisello Balsamo 2001, str. 155–166. 
[6] KKK, nr 1352.
[7] KKK, nr 1353.
[8] Tamże.
[9] KKK, nr 1354.
[10] Tamże.
[11] Ambroży z Mediolanu, De Sacramentis, IV, 5,21–22; 6,26–27: CSEL 73,55 i 57.
[12] W liście do biskupów świata, przedstawiającym wydany motu proprio list na temat korzystania z liturgii poprzedzającej reformę z 1970 roku (7 lipca 2007 r.) Benedykt XVI wskazuje, że starszy mszał może zostać wzbogacony przez wstawienie „nowych świętych i niektórych nowych prefacji”.
[13] Jan Paweł II, list apostolski Dominicae Cenae (24 lutego 1980 r.), nr 2.
[14] Sobór Watykański II, Konstytucja Dogmatyczna o Kościele Lumen Gentium, nr 10.
[15] Jan Paweł II, Encyklika Ecclesia de Eucharistia (17 kwietnia 2003 r.), nr 28.
[16] Pius XII, Encyklika Mediator Dei (20 listopada 1947 r.), nr 85–87.
[17] Sobór Watykański II, Konstytucja o Liturgii Świętej Sacrosanctum Concilium, nr 48.
[18] Sobór Watykański II, Lumen Gentium, nr 10.
[19] J. Ratzinger, Introduzione allo spirito della liturgia, str. 211. Tekst polski wg: Duch liturgii, Poznań 2002, str. 190.
[20] J. Ratzinger, Das Fest des Glaubens. Versuche zur Theologie des Gottesdienstes (Święto wiary: przyczynki do teologii liturgii), Johannes, Einsiedeln, 1993 (wyd. III), str. 84-85 (= J. Ratzinger, Theologie der Liturgie. Die sakramentale Begründung christlicher Existenz, Gesammelte Schriften 11, Herder, Freiburg 2008, str. 626). Tekst polski wg: Święto wiary, Kraków 2006, str. 92.

Tłumaczenie dla NRL: Dominika Krupińska
Źródło: vatican.va

wtorek, 8 listopada 2011

Internetowa transmisja Mszy trydenckiej

Jak informuje nasz czytelnik, pan Rafał, w niedzielę 6 listopada 2011 roku, przeprowadzona została transmisja Mszy sprawowanej rycie trydenckim  przez o. Krzysztofa Szachte OFMconv w kościele Świętego Józefa w Koszalinie. 

Transmisja odbyła się w działającej pod patronatem Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej Internetowej Telewizji Ewangelizacyjnej DOBRE MEDIA, którą kieruje ks.Krzysztof Witwicki.

Wierni z Koszalina wyrażają nadzieję, że transmisja Mszy sprawowanych raz w miesiącu w kościele św. Józefa na stałe wejdzie do ramówki diecezjalnej telewizji.

niedziela, 6 listopada 2011

Antiphonale Romanum - appendix ad Proprium Sanctorum 1912-1962

Nasz czytelnik, pan Bartek, nadesłał krótkie wskazówki dla posiadaczy pierwszej watykańskiej edycji  Antyfonału Rzymskiego, pomocne przy szukaniu melodii oficjów wprowadzonych lub zmodyfikowanych między rokiem 1912 a 1962.

 
Legenda:

AMAntiphonale Monasticum pro diurnis horis juxta vota RR. DD. Abbatum Congregationum Confœderatarum Ordinis Sancti Benedicti, a Solesmensibus Monachis restitutum, Desclee et Socii (No. 818), Parisiis, Tornaci, Romae, 1934

ARAntiphonale Sacrosanctae Romanae Ecclesiae pro diurnis horis, SS. D.N. Pii X. Pontificis Maximi jussu restitutum et editum, typis Polyglottis Vaticanis, Romae, 1912

LUThe Liber Usualis with introduction and rubrics in English, edited by the Benedictines of Solesmes, Desclee Co. (No. 801), Tournai-New York, 1961

sobota, 5 listopada 2011

Wywiad z ks. dr Zbigniewem Chromym

Ksiądz Zbigniew Chromy jest wikariuszem w parafii św. Józefa w Świdnicy, wykładowcą teologii w Seminarium Diecezjalnym w Świdnicy oraz na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Od kilku lat odprawia w swojej parafii regularnie Mszę w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego.


Ksiądz odprawia Mszę św. w swojej parafii w dwóch formach rytu rzymskiego: zwyczajnej (wg Mszału Pawła VI) oraz nadzwyczajnej (zwanej „trydencką”). Jak scharakteryzowałby Ksiądz najistotniejsze różnice między „starą” i „nową” Mszą św.?
Oczywiście najistotniejszą różnicą widoczną gołym okiem jest kierunek celebracji. Wprawdzie w nowym rycie można również celebrować ad orientem (w kierunku wschodnim –„tyłem do ludzi”) jednak zdarza się to rzadko, właściwie tylko w niektórych kaplicach, w których nie ma ołtarza posoborowego (np. Częstochowa). Co ciekawe, na temat konieczności zmiany starożytnego kierunku celebracji nie ma ani jednego słowa w Konstytucji o liturgii Soboru Watykańskiego II. Kierunek odprawiania jest więc, moim zdaniem, najistotniejszą różnicą. W drugiej kolejności wymieniłbym znaczną przestrzeń ciszy, jaka występuje w starej formie rytu rzymskiego. Właściwie najważniejsza część Mszy świętej dokonuje się w ciszy, zgodnie z tekstem Introitu na Boże Narodzenie: „Gdy głęboka cisza zalega wszystko, Wszechmocne twe Słowo z nieba, z królewskiej stolicy, zstąpiło na ziemię”. Bóg podobnie jak w noc Betlejemską przychodzi w ciszy. O misterium wcielania, dokonującym się w czasie Mszy Świętej, przypomina też ostatnia Ewangelia: „Et verbum caro factum est, et habitavit in nobis” („A Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami”). Na trzecim miejscu wymieniłbym dużo większą ilość - niż ma to miejsce w nowszej formie rytu rzymskiego - gestów adoracji, podkreślających realną obecność Pana pośród nas: przyklęknięcia, skłony, pocałunki ołtarza, znaki krzyża. Nie wymieniam łaciny, gdyż również w Novus Ordo Missae jest ona coraz częściej używana, przynajmniej w częściach stałych. O wyrugowaniu z liturgii łaciny, podobnie jak o zmianie kierunku celebracji, również nic nie wspomina Konstytucja o Liturgii.

Co skłoniło Księdza do oprawiania Mszy św. w starym rycie i jak ocenia Ksiądz, „wychowany” na nowym rycie, doświadczenie sprawowania „starej Mszy”?
Do odprawiania namówił mnie papież Benedykt XVI, a ściślej mówiąc kontakt z jego teologią w czasie studiów na KUL-u. Ponieważ pisałem swoją pracę doktorską w oparciu o teologię Josepha Ratzingera, zetknąłem się również z jego twórczością liturgiczną.

Jak Księdza parafianie odbierają „starą Mszę”? Czy udaje się realizować wezwanie Ojca Świętego Benedykta XVI do hojnego otwarcia na stary ryt i wzajemnego wzbogacania się starej i nowej formy rytu rzymskiego, celem podniesienia godności i piękna liturgii ?
Wierni w parafii przyjęli starą mszę ze zrozumieniem, zwłaszcza po wprowadzeniach katechetyczno-mistagogicznych. Mamy chór młodych ludzi, którzy znają na pamięć wszystkie części stałe i potrafią je śpiewać na trzy różne melodie (Missa VIII, XI, XVIII). Od dwóch lat w każdą ostatnią niedzielę miesiąca, w południe, sprawowana jest u nas Msza Święta śpiewana, a w każdy czwartek Msza św. recytowana. Od rozpoczęcia celebracji przybywa uczestników, np. na Mszy św. niedzielnej w starym rycie jest ich teraz więcej niż w pozostałe niedziele o godz. 12.00. W dalszym jednak ciągu jest potrzebna katecheza liturgiczna. Zresztą dotyczy to obu form rytu rzymskiego, żeby spotkanie z Chrystusem w czasie liturgii było spotkaniem żywym. Więc stopniowo udaje się realizować papieski zamysł, o którym Pan wspomniał. Jeśli chodzi o moje doświadczenie to wydaje mi się, że „stara msza” pozwoliła mi lepiej zrozumieć i dużo lepiej celebrować nową mszę, a zwłaszcza zrozumieć moje w niej miejsce (to, że nie ja jestem w niej najważniejszy, tylko Chrystus).

Ksiądz napisał doktorat na temat myśli teologicznej Josepha Ratzingera, dzisiejszego papieża Benedykta XVI. Czym jego nauczanie różni się od nauczania bł. Jana Pawła II ?
Nie rozdzielałbym tych dwóch pontyfikatów. Choć oczywiście pewne różnice są widoczne gołym okiem. Obecny papież to wytrawny teolog, posiadający niezwykły dar przypominania i naświetlania najbardziej znaczących dla naszej tożsamości prawd wiary. Wspólne dla obu papieży jest przekonanie o konieczności prymatu prawdy. Benedykt XVI podkreśla konieczność prymatu Boga, akcentując bardziej ten aspekt, niż to miało miejsce w poprzednim pontyfikacie, gdzie bardziej był akcentowany aspekt antropologiczny, charakterystyczny dla sposobu prowadzenia łodzi Piotrowej przez Jana Pawła II. Trzeba jednak podkreślić, że obydwa aspekty, teologiczny i antropologiczny, muszą iść ze sobą w parze, tak jak przykazanie miłości Boga i bliźniego, choć z pewnością trzeba pamiętać, że Bóg jest pierwszy. Benedykt XVI, podobnie jak jego poprzednik - choć w inny sposób - wzywa świat do szukania prawdy z odwagą, zaś chrześcijan do tego, by dawali o niej świadectwo, by sami poznając ją za pośrednictwem liturgii, wskazywali innym drogę do szczęścia, którym jest zjednoczenie z Bogiem w Chrystusie.

piątek, 4 listopada 2011

Otrębusy: Msza trydencka w zwyczajnej parafii

Nawet w parafii gdzie normalnie nie jest odprawiana Msza św. w Nadzwyczajnej Formie Rytu Rzymskiego („trydencka”), świeccy mogą znaleźć możliwości zapoznania parafian z tą formą, przy odrobinie otwartości księdza proboszcza na sprawy liturgii i jego hojności w stosunku do parafian przywiązanych do pięknej liturgii. Tak też stało w parafii w Otrębusach, w dekanacie Brwinowskim, w Archidiecezji Warszawskiej.

W sobotę 15.10.2011, w święto św. Teresy z Avilla, wielkiej mistrzyni życia duchowego (XVI w.), ks. dr Zbigniew Chromy, kapłan Diecezji Świdnickiej, zaproszony przez świeckich z parafii w Otrębusach obchodzących jubileusz swojego ślubu, odprawił Mszę św. śpiewaną (Missa cantata) w starszej formie rytu rzymskiego. Poprzez plakaty rozwieszone na tydzień przed Mszą św. wierni parafii w Otrębusach i Kaniach zostali zaproszeni na Mszę św. w starym rycie, która miała być odprawiona po raz pierwszy w 30-letniej historii parafii. We Mszy uczestniczyło razem ok. 50 osób. Wierni włączali się żywo w dialog z kapłanem oraz śpiewy po łacinie co ułatwiły przygotowane Mszaliki z tekstami w języku polskim i łacińskim.

Przed Mszą św. ksiądz Z. Chromy wprowadził zgromadzonych w sposób uczestnictwa w starym rycie rzymskim, podkreślając znaczenie gestów, ciszy oraz przypominając zasady przyjmowania komunii św. (w pozycji klęczącej).

W prezbiterium, pod dominującą sylwetką krzyża z rzeźbą Chrystusa Ukrzyżowanego i Maryi u jego stóp, autorstwa znanego warszawskiego rzeźbiarza prof. Zemły, zasiedli w tzw. chórze kapłańskim miejscowi i zaproszeni kapłani: wikary - ks. Marcin Korzeniowski, poprzedni proboszcz - ks. Tadeusz Aleksandrowicz – aktualnie proboszcz dużej warszawskiej parafii Opatrzności Bożej na Ochocie, ks. dr Zbigniew Badowski, kapłan parafii św. Andrzeja Apostoła w Warszawie i pracownik Sądu Metropolitarnego.

Poniżej zamieszczamy kilka zdjęć z tego wydarzenia:







czwartek, 3 listopada 2011

Obłóczyny i tonsura w Bractwie Świętego Piotra

W sobotę 22 października, w Lindau nad Jeziorem Bodeńskim odbyły się uroczystości tonsury i obłóczyn kleryków Bractwa Kapłańskiego św. Piotra. Publikujemy relację z tej uroczystości umieszczoną na stronie internetowej Tradicampu:

Niższe święcenia udzielane były w miejscowym kościele pw. Najświętszej Marii Panny – malowniczo położonej na wyspie świątyni, ozdobionej pięknymi barokowymi freskami. Wzruszeni klerycy otrzymali tonsurę z rąk biskupa Chur JE. Vitusa Huondera. W czasie Mszy Świętej funkcję archidiakona pełnił ksiądz John Berg – Generał Bractwa Kapłańskiego św. Piotra.


Liturgia dostarczyła głębokich przeżyć wszystkim zgromadzonym – w szczególny sposób klerykom, którzy przygotowują się, aby samemu stanąć w przyszłości przed ołtarzem Pańskim i celebrować Najświętszą Ofiarę oraz ich rodzinom, które mogły zobaczyć owoce trudu, jaki włożyły w wychowanie swych dzieci. Pośród dziesięciu kleryków, którzy przyjęli tego dnia szatę duchowną znalazło się dwóch naszych rodaków – Jaromir Palka z Dobrej koło Limanowej oraz Mateusz Rutkowski ze Świdnicy. Uroczystość uświetniła swym śpiewem schola seminaryjna, która wykonała propria i części stałe Mszy Świętej. W kościele zebrali się duchowni z wielu europejskich krajów. Pośród nich nie zabrakło też polskich kapłanów związanych z tradycyjnymi instytutami: księdza Marka Grabowskiego FSSP, księdza Wojciecha Grygiela FSSP, księdza Andrzeja Komorowskiego FSSP, oraz księdza Grzegorza Śniadocha IBP. 


Po Mszy Świętej nowo obłóczeni klerycy wraz z duchowieństwem, rodzinami i zaproszonymi gośćmi udali się do bawarskiego Wigratzbad na uroczysty obiad, wydany z tej szczególnej okazji przez władze Seminarium Bractwa Kapłańskiego św. Piotra. Po posiłku ksiądz biskup wraz z przełożonymi seminarium osobiście złożyli życzenia każdemu z tonsurowanych kleryków. Ten wyjątkowy dzień w życiu kleryków zamknęły uroczyście celebrowane Nieszpory. Tuż po nich chwilę rozrywki zapewniła gościom seminaryjna orkiestra, składająca się z czterech trębaczy. Klerycy zagrali przed furtą seminarium koncert melodii bawarskich, które umiliły gościom wieczór i były chwilą oddechu po podniosłych wydarzeniach mijającego dnia. 


W niemieckim Seminarium FSSP do pracy w Winnicy Pańskiej przygotowuje się aktualnie sześciu Polaków: nowo obłóczeni – kl. Jaromir Palka i kl. Mateusz Rutkowski i; kl. Łukasz Joniak, kl. Jakub Kamiński, kl. Michał Kołodziej oraz Wolontariusz Tradicamp – kl. Krzysztof Pryczek.

Źródło: Tradicamp